Mavs - Knicks - tradycji stało się zadość
Dallas Mavericks, można powiedzieć tradycyjnie, pokonali New York Knicks w szlagierowym meczu pomiędzy jednymi z najlepszych ekip tego sezonu.
Mavs w ostatnich 19 spotkaniach tych drużyn, aż 17 razy schodzi z parkietu jako zwycięzcy. Tym razem koszykarze z Teksasu wygrali mecz 127:109.
O losach spotkania zadecydowała pierwsza połowa, w której Mavs byli nie do powstrzymania. Dallas w pierwszych 24 minutach popisali się nieprawdopodobną skutecznością. Trafiali niemalże dwa na trzy oddane rzuty z gry i zaliczyli najlepszą w tym sezonie kwartę jeżeli chodzi o zdobycz punktową rzucając w drugich 12 minutach gry 41 punktów.
Jeżeli doliczymy do tego 31 punktów z pierwszej kwarty to zobaczymy, że Mavs ustanowili także rekord sezonu w zdobyczy punktowej w pierwszej połowie. Pierwsza połowa zakończyła się ostatecznie wynikiem 72:51 i tylko najwierniejsi kibice Knicks wierzyli jeszcze w zwycięstwo swoich pupili.
Tak jak można się było spodziewać w drugiej połowie Mavs kontrolowali przebieg gry i choć przez chwilę do głosu doszli Knicks nie byli oni w stanie odrobić tak dużych strat.
Inaczej niż w poprzednich sezonach Mavs ponownie mieli kilku ojców tego cennego zwycięstwa. Dirk Nowitzki rzucił 23 punkty, Shawn Marion 22 a Jason Terry 21.
Po stronie Knicks szalał Amare Stoudemire, który rzucił 36 punktów i miał 7 zbiórek. Dzielnie wspierał go nowy nabytek Knicks Carmelo Anthony, który popisał się double-double rzucając 18 punktów i zbierając 10 piłek.
Dzięki teamu zwycięstwu Mavs nadal zachowują szansę na dogonienie Boston Celtics, jeżeli chodzi o bilans zwycięstw i porażek po sezonie regularnym co w ewentualnym finale pomiędzy tymi zespołami dałoby Mavs przewagę własnego parkietu.