Gerald Wallace poczuł się zdradzony...
Dodano: 9 marca 2011 21:22
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Wymiana na linii Charlotte Bobcats i Portland Trail Blazers, w której Karolinę Północną opuścił Gerald Wallace, była dużym zaskoczeniem dla kibiców i mediów. Okazuje się jednak, że o szykowanym transferze nie miał też pojęcia sam lider Bobcats. Dziś już jako zawodnik ekipy ze stanu Oregon opowiada o tym, że przez całe tamto zajście czuje się w pewien sposób oszukany i zdradzony.„Zasadniczo, to czujesz się w takiej sytuacji, jak człowiek zdradzony przez osoby, które kochałeś…” – rozpoczął swoją wypowiedź koszykarz. „Zupełnie nie wiedziałem, że coś takiego się zbliża. Byłem tam siedem długich lat i nagle poczułem się jakby ktoś mi powiedział „ty już nie jesteś nam potrzebny”. To trudna sytuacja, szczególnie dla mnie, ponieważ czuję, że zrobiłem bardzo dużo dla tej organizacji.” Przypomnijmy, że Gerald Wallace został wytransferowany do Portland w zamian za Joela Przybille, Dante Cunninghama, D.J.’a White’a i dwa wybory w drafcie. „Mimo wszystko rozumiem tę sytuację. To biznes, a oni próbują zacząć wszystko od początku. Potrzebowali płynności w swoich płacach, a za mnie mogli dostać, tak ważne dla nich w tym momencie wybory w drafcie.” – komentował dalej skrzydłowy. Po wymianie, Rysie grają bardzo słabo, a ich bilans wynosi 1-5. Największe problemy odnotowują w ataku, gdzie wyraźnie odbija się brak punktującego Wallace’a. Przed transferem ekipa z Charlotte notowała średnio 90 oczek w meczu, a od kiedy w ich składzie brakuje Geralda ta statystyka spadła do zaledwie 81.2 punktu w każdej potyczce. W starym zespole, koszykarz zdobywał średnio 15.6 punktu, 8.2 zbiórki i 2.4 asysty. W Portland gra przeciętnie o 7 minut mniej, niż w zespole z Płn. Karoliny, a jego statystyki spadły do 10.2 punktu, 7.2 zbiórki i 1.8 asysty na mecz.