AZS - Polpharma: 16 asyst Milicicia

Dodano: 6 marca 2011 22:28
AZS - Polpharma: 16 asyst Milicicia
Adam Więckowski, Informacja własna
WikiMedia

Kibice zgromadzeni w koszalińskiej hali Gwardii byli świadkami fantastycznego, pełnego emocji widowiska. Mecz stał na bardzo wysokim poziomie, a zwycięzce musiała wyłonić dogrywka, w której rządził George Reese (14pkt. w tej części pojedynku). Nie brakowało również zbędnej agresji, która doprowadziła do chwilowego przerwania meczu.

 Akademików do zwycięstwa poprowadził kapitan drużyny, Igor Milicić. Koszykarz rozdał aż 16 kluczowych podań i tym samym stał się zawodnikiem z największą liczbą asyst w lidze. Dotychczasowy rekord należał do Tomasa Pacesasa.

Mecz od samego początku był pełen emocji. Pierwsze punkty w spotkaniu zdobył, bardzo skuteczny tego wieczoru, Grady Reynolds. W całym pojedynku Amerykanin uzyskał aż 28 "oczek" i zebrał 11 piłek. Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana i żadna z drużyn nie potrafiła wypracować znaczącej przewagi. Ozdobą tej części meczu był fantastyczny alley-oop w wykonaniu Reynoldsa. Koszykarz otrzymał idealne podanie od Igora Milicicia i w niezwykle efektowny sposób zapakował piłkę do kosza.

Druga odsłona meczu niewiele różniła się od pierwszej. Wymiana kosza za kosz mogła się podobać publiczności zgromadzonej w hali. Początkowo gospodarze nie radzili sobie z wysoką obroną przyjezdnych, co doprowadziło do niepotrzebnych strat i fauli. Słabo w tej części pojedynku zaprezentował się Tomasz Śnieg, który kilkukrotnie zgubił piłkę lub źle podał. Sprawy w swoje ręce wzięli jednak liderzy AZSu, George Reese i Grady Reynolds. W sumie zdobyli 11 punktów i nadrobili nieznaczne straty do drużyny Zorana Sretenovicia. Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 52:51 dla gospodarzy.

Trzecia kwarta obfitowała w wiele, niekoniecznie pozytywnych, emocji. Sędziowie w składzie: Tomasz Trawicki, Grzegorz Czajka, Adrian Lis prowadzili spotkanie w bardzo kontrowersyjny sposób. Wiele ich decyzji było niesłusznych, co doprowadziło do ogromnej wrzawy na trybunach. Zaczęło się od wyzwisk, skończyło na rzuceniu w sędziego piłką z trybun. Mecz został przerwany, a poszkodowany udał się na konsultacje z komisarzem. Po krótkiej naradzie spotkanie zostało wznowione, jednak pewnym wydaje się, że koszalinianie będą musieli ponieść konsekwencje tego incydentu. Po tym, jak wszystko wróciło do normy, swoje trzy grosze dorzucił Winsome Frazier. Skrzydłowy Akademików trafił aż cztery "trójki" w tej części meczu. Dzięki jego fantastycznej dyspozycji, koszalinianie wygrali nieznacznie tę kwartę i doprowadzili do remisu.

Ostatnia część meczu mogła przyprawić o palpitacje serca. Wszystko rozpoczęło się dobrze dla Akademików za sprawą Slavisy Bogavaca. Serb wyróżnił się poprzez akcje 2+1 i wyprowadził gospodarzy na nieznaczne prowadzenie. Radość nie trwała jednak długo. Doskonale spisywał się lider Polpharmy, Michael Hicks. Kilka sekund po trafieniach Bogavaca, Amerykanin dołożył do swojego dorobku 3 punkty. Za sprawą doskonałej gry Reynoldsa, wszystko wskazywało na to, że gospodarzą uda się wyjść zwycięsko z tego pojedynku w regulaminowym czasie gry. Na kilka minut przed końcem, Akademicy uzyskali znaczącą przewagę i mało kto przypuszczał, że przyjezdni będą w stanie dogonić gospodarzy. Jednak jak już wcześniej bywało w tym meczu, wszystko zmieniło się jak w kalejdoskopie. Starogardzianie dogonili AZS i mieli szanse dobić koszalinian na kilkanaście sekund przed końcem spotkania. Po czasie wziętym przez trenera przyjezdnych przy piłce był Mirković. Zrobił jednak najgorszą rzecz jaką mógł i sfaulował George Reese'a. Na niecałe 7 sekund przed ostatnią syreną na tablicy widniał remis 94:94. Tym razem szanse miał AZS, ale również jej nie wykorzystał. Po podaniu Milicicia spod kosza nie trafił Reynolds i kibice musieli poczekać kolejne pięć minut na wyłonienie zwycięzcy.

Dogrywka była koncertem jednego zawodnika. George Reese zdobył w tej części meczu aż 14 punktów ! Wpadało wszystko, rzuty z najtrudniejszych pozycji i przez ręce. Dodatkowo gracze Polpharmy nie wytrzymali presji i uciekli się do niesportowego faulu. Osobiste bez problemu wykorzystał GR9 i poprowadził swoją drużynę do kolejnego zwycięstwa. Nie pomógł nawet doskonały Hicks i dobrze dysponowany tego wieczoru, Skibniewski. Akademicy wygrali to spotkanie 114:107 i nadal mają szanse na awans do fazy play-off. Jeżeli liderzy AZSu pozostaną w obecnej formie, to wszystko jest jeszcze możliwe.

Warto przypomnieć, że w tym spotkaniu został pobity rekord ilości asyst. Igor Milicić wyprzedził dotychczasowego lidera, Tomasa Pacesasa. Kapitan Akademików ma na swoim koncie 906 kluczowych podań, tym samym wyprzedza obecnego trenera Anwilu Włocławek o 15 takich zagrań.

Ponadto, George Reese przekroczył barierę 200 celnych "trójek". W dzisiejszym meczu zanotował trafienie numer 200 i 201.

AZS Koszalin - Polpharma Starogard Gdański 114:107 (29:26, 23:25, 25:24, 17:19 d.20:13)AZS: Reynolds 28, Reese 26, Frazier 18, Milicić 14, Arabas 13, Śnieg 4, Balcerzak 4, Łopatka 4, Bogavac 3.

Polpharma: Hicks 20, Skibniewski 17, Chanas 16, Gilmore 14, Archibeque 13, Cielebąk 9, Mirković 8, Vaughn 7, Metelski 3, Dutkiewicz 0.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp