Prokhorov: Pieniądze nie wygrają mistrzostwa...
Dodano: 6 marca 2011 22:13
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
Mikhail Prokhorov, czyli właściciel New Jersey Nets, wkroczył do ligi z wielkimi ambicjami i jeszcze większymi pieniędzmi. Ludzie, którzy go znali mówili, że jest człowiekiem sukcesu i nie uznaje porażek. Sam miliarder udzielił jednak ostatnio bardzo ciekawego wywiadu, w którym odcina się od panujące o nim opinii. Podkreśla, że nigdy nie były typem człowiekiem, który uważał, że za pieniądze można kupić wszystko.Kiedy Rosjanin kupował Nets mówiło się, że specjalnie wybrał najgorszą wówczas drużynę w lidze, aby pokazać, jak szybko będzie w stanie ją odbudować i postawić przed największymi celami. „Byłem już wcześniej właścicielem klubu koszykarskiego. Było to CSKA Moskwa i moja przygoda z nimi trwała 12 lat. Udało nam się wtedy aż osiem razy zakończyć sezon z najlepszym bilansem, cztery razy wchodziliśmy do finałów Euroligi i dwukrotnie wychodziliśmy z nich zwycięsko.” – przypominał Prokhorov, który mierząc 203cm wzrostu samemu niegdyś grał w kosza. „Niestety w Rosji koszykówka to nie biznes, na którym można zarobić… To raczej cel charytatywny.” – dodawał jeszcze z uśmiechem. Na NBA zdecydowanie można zarobić, jednak czy przez wielki wkład finansowy można w niej zbudować ekipę, która podobnie jak w ligach europejskich będzie „contenderem” w każdych kolejnych rozgrywkach? „Tutaj jeśli masz najwięcej pieniędzy, to możesz konkurować. W NBA pieniądze są ważne, ale to jednak nie wszystko. Musisz być bardzo mądry i umieć podejmować ważne decyzje. Proces wybierania zawodników w drafcie i przepisy dotyczące wynagrodzeń są tak skonstruowane, że jeśli popełnisz błąd przy wyborze swojej ”przyszłej gwiazdy”, to możesz wypaść z gry o mistrzostwo nawet na sześć lat…” – zakończył właściciel Nets.