Fantastyczny Trefl
Sopocianie już dawno nie zagrali tak dobrego meczu. W sobotni wieczór, dzięki świetnej postawie całego zespołu pokonali na wyjeździe lidera, Energę Czarnych Słupsk 94:79 i pewnie zainkasowali komplet punktów.
Słupszczanom nie pomogła nawet wyborna forma strzelecka Mantasa Cesnauskisa, który jako jedyny spośród zawodników Czarnych stanowił zagrożenie dla podopiecznych Karlisa Muiznieksa.
Losy spotkania rozstrzygnęły się właściwie już w pierwszej połowie, która w całości podporządkowana była trójmiejskiemu zespołowi. Gracze Trefla dominowali właściwie pod każdym względem i co najważniejsze, grali na bardzo dobrej skuteczności. Tego nie można było powiedzieć o gospodarzach. W przeciągu 20 minut na 12 rzutów zza linii 6, 75 m trafili zaledwie jeden, co najlepiej obrazowało ich niemoc. W trójmiejskiej ekipie natomiast, słowa pochwały należy skierować pod adresem Adama Waczyńskiego. Młody Polak, po nieudanym ostatnim ligowym występie nie poddał się i wyciągnął wnioski z popełnionych błędów. Dzięki temu, znów mógł być najjaśniejszą postacią swojego zespołu i zarazem głównym autorem tego efektownego zwycięstwa. Warto dodać, że szczyt dominacji Trefla przypadł na drugą kwartę, kiedy to sopocianie pozwolili zdobyć przeciwnikowi zaledwie 9 punktów, samemu zdobywając 24. Sprawiło to, że do przerwy Trefl prowadził 50: 23!
Wobec takich wydarzeń, podłamani gospodarze nie byli w stanie wiele zdziałać przez kolejne minuty. Jedyną rzeczą, którą mogli zrobić, to w miarę możliwości zniwelować straty z pierwszych dwóch kwart. Za sprawą wspomnianego Mantasa Cesnauskisa tak też się stało. Posiadający również polskie obywatelstwo zawodnik na otarcie łez trafił kilka efektownych rzutów z dystansu, co pozwoliło przynajmniej w jakimś stopniu zrekompensować przybyłym do hali Gryfia kibicom wysoką porażkę. Nie zmienia to jednak faktu, że Czarni tego wieczoru nie potrafili ani przez chwilę nawiązać z Treflem wyrównanej walki, co nie rokuje najlepiej wobec zbliżającej się fazy play – off. Sopocka drużyna natomiast, tym meczem udowodniła, że jeśli chce, to może wygrywać dosłownie z każdym rywalem i potwierdziła tym samym medalowe aspiracje.
Energa Czarni Słupsk – Trefl Sopot 79:94 (14:26, 9:24, 26:24, 30:20)
Energa Czarni: Mantas Cesnauskis 22, Ermin Jazvin 13, Wojciech Szawarski 10, Paweł Leończyk 8, Zbigniew Białek 5, Hubert Pabian 5, Jerel Blassingame 5 (10 as), Cameron Bennerman 4, Patryk Przyborowski 4, Bryan Davis 3, Krzysztof Roszyk 0
Trefl: Adam Waczyński 18, Filip Dylewicz 16, Marcin Stefański 14, Dragan Ceranic 14, Lawrence Kinnard 12, Giedrius Gustas 8, Paweł Kikowski 7, Lorinza Harrington 4, Slobodan Ljubotina 1, Paweł Malesa 0