W pogoni za MVP - część 4 (2010/11)

Dodano: 5 marca 2011 19:33
W pogoni za MVP - część 4 (2010/11)
Hubert Krzywda, Ranking własny
WikiMedia

Tegoroczny wybór kandydata do nagrody MVP będzie naprawdę bardzo ciężki. Podczas, gdy w ostatnich latach mniej więcej od stycznia krystalizowała się już czołówka zawodników ścigających się o to trofeum, to tym razem sprawa wygląda zupełnie inaczej.

Pamiętamy jak całkiem niedawno przecież, przez ostatnie dwa lata LeBron James nie pozostawił żadnych złudzeń rywalom, kto rządzi w lidze. Pamiętamy także, jak Kobe w końcówce sezonu pokonał Paula. I wreszcie pamiętamy, jak przed czterema laty nagroda MVP powędrowała po raz pierwszy w historii do Europy, a konkretnie do Niemiec  i Dirka Nowitzkiego, którego Dallas Mavericks rozgrywało fantastyczny sezon.Wytypowanie zdecydowane lidera obecnie jest wręcz niemożliwe. Można jedynie domniemywać i spekulować.

Większość obserwatorów skupiona jest na graczach Wschodu. Z prostej przyczyny. Doszło bowiem w kilku zespołach do ciekawych rotacji i znaczących wzmocnień. I właśnie w tych zespołach widzi się potencjalnego triumfatora tej indywidualnej nagrody.Ale po kolei. Celtics mają Rajona Rondo, który rzadziej niż na początku sezonu, ale miewa mecze takie jak ubiegłej nocy – na poziomie 16 pkt i 15as. Chicago mają wspaniałego Rose’a,  który w pojedynkę potrafi  pokonać Miami, San Antonio czy New Orleans, ale przegrywa w starciach z Warriors czy Raptors. Heat? Wiadomo – są Wade i James, którzy w tym zestawieniu liczyli się już wtedy, kiedy było wiadomo że zagrają od tego sezonu razem w jednym zespole. Ciągle mocną pozycję ma Amar’e, którego wartość nie zmaleje nawet po przyjściu Melo. No właśnie, a co mamy począć z bohaterem chyba najdłuższego w historii NBA melodramatu? Myślę, że trzeba dać mu trochę czasu na wkomponowanie się w nową drużynę i wtedy dopiero ocenimy go na podstawie statystyk tak indywidualnych jak Knicks.

Ale zaraz, zaraz…Czy taki stan rzeczy może podobać się miłośnikom drużyn z Zachodu? Przecież ta Konferencja jest dużo mocniejsza, o czym świadczy dodatni bilans aż 10 zespołów przy zaledwie 6 na Wschodzie. Idąc za ciosem należy wyciągnąć kolejne mocne argumenty.

Po pierwsze, tutaj gra wciąż aktualny Mistrz NBA  z najlepszym trenerem w lidze i prawdopodobnie najlepszym graczem ostatniej dekady, który na dodatek pokonał ostatnio"Maczetę" i został MVP All Star Game…Chociaż gra Lakers może drażnić (pokonanie Celtics, Thunder, porażki z Bobcats i Cavaliers) to Bryant powinien być stawiany na równi z pozostałymi.

Po drugie, na Zachodzie gra najlepszy strzelec ligi, a ci zawsze są wysoko w takich rankingach. Poza tym Thunder to już nie kopciuszek, tylko postrach każdej drużyny w lidze. A kto wie, czy Durant nie podkręci  tempa jeszcze w końcówce sezonu regularnego i pokaże wszystkim, że MVP na ostatnich Mistrzostw Globu jakie mu przyznano nie było dziełem przypadku i zechce dorzucić kolejne indywidualne wyróżnienie?

Po trzecie, tutaj są Spurs, czyli najlepsza obecnie drużyna w całej lidze. Ale czy z czystym sumieniem można by przyznać któremuś z ich zawodników nagrodę dla Najwartościowszego Gracza Ligi? Wątpliwe. Z całym szacunkiem dla Manu, ale czegoś tu brakuje…hhhm- statystyk?Fani Dirka upierać się będą właśnie przy nim. Pamiętając jednak co się stało z Mavs cztery lata temu i w jakich okolicznościach przyznano mu nagrodę (Dallas odpadli w pierwszej rundzie play off z rąk GSW, jako trzecia drużyna w historii NBA, która zajęła pierwsze miejsce w Konferencji odpadając z ósmym zespołem) pozostał spory niesmak. Z nim jest tak jak i drużyną Mavericks – można ich brać na poważnie do momentu, kiedy nie rozpoczną się play off. Wtedy trafia się na Spurs, Nuggets lub Hornets i jest po zawodach.Komu MVP? 

  1. Derrick Rose
  2. LeBron James
  3. Kevin Durant
  4. Kobe Bryant
  5. Dwight Howard
  6. Dwyane Wade
  7. Rajon Rondo
  8. Dirk Nowitzki
  9. Amar'e Stoudamire
  10. Manu Ginobili  
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp