Dallas idą jak burza
Dallas Mavericks odnieśli swoje 8 zwycięstwo z rzędu, a z ostatnich 19 rozegranych wygrali aż 18, co świadczy o ich kapitalnej ostatnio formie. Tym razem na ich drodze stanęli Pacers, których pokonali 116:108.
Mavs kontrolowali przebieg wydarzeń przez trzy kwarty prowadząc różnicą 14 "oczek". Pacers zaczeli jednak odrabiać straty i na 3:24 przed końcem meczu po trafieniu Collisona zrobiło się zaledwie 101:98.
I wtedy ciężar gry na siebie wzięli Jason Terry i Dirk Nowitzki, obaj trafiajacy z każdej pozycji. Niemiec zakończył mecz ze zdobyczą 29 punktów, a żelazny rezerwowy Teksańczyków uzyskał 21 "oczek".
Byliśmy bardzo agresywni w czwartej kwarcie i dobrze było nas takich widzieć - powiedział Dirk.
Mavericks wystąpili bez Tysona Chandlera, który boryka się z kontuzją kostki w prawej nodze. Zadebiutował za to ich nowy nabytek - Corey Brewer, który w ciągu pięciu minut wyróżnił się złapaniem aż pięciu fauli. Byłem zbyt agresywny - skomentował szczerze po meczu sam zainteresowany.
Trener Carlise podkreślił wartość swojego nowego zawodnika następująco:
Było wiele zespołów chcących go zatrudnić u siebie oferując mu znacznie większe pieniądze, jednak on postanowił grać u nas. To pokazuje najlepiej, jak on pragnie ostatecznego zwycięstwa.
W zespole Pacers najkorzystniej zaprezentował się zdobywca 22 punktów - Danny Granger.