Thunder bez problemów wygrywają z Pacers
Kiedy na przeciw siebie staje drużyna z czwartego miejsca Konferencji Zachodniej i ósmego Konferencji Wschodniej, nie trzeba być ekspertem, żeby powiedzieć kto jest faworytem tej potyczki.
Tym razem statystyki potwierdziły się na boisku. Thunder szybko osiągnęli przewagę 10 punktów, której nie oddali do końca spotkania i ostatecznie wygrali 113:89.
Jedyne co może martwić po tym meczu kibiców w Oklahomie to fakt, że w końcówce trzeciej kwarty parkiet musiał opuścić lider zespołu Kevin Durant, który podczas wejścia pod kosz doznał nieprzyjemnie wyglądającej kontuzji skręcenia stawu skokowego lewej nogi. Durant udał się do szatni i nie wrócił już na parkiet.
Po meczu trener Thunder Scott Brooks powiedział tylko: "W tej chwili wiemy tylko, że skręcił kostkę nie mam żadnych innych informacji."
Durant wspólnie z Russelem Westbrookiem był najlepszym strzelcem swojego zespołu z 21 punktami na koncie. Westbrook dodatkowo popisał się dziewięcioma asystami. Znakomicie zagral także drugoroczniak James Harden, który zdobył 20 punktów z czego 17 z nich w pierwszej połowie spotkania.
Po stronie Pacers czterech zawodników popisało się podwójną zdobyczą punktową, jednak najlepszy z nich Tyler Hansbrough, który zdobył 13 punktów trafił zaledwie 4 z 16 oddanych rzutów z gry.
Właśnie kiepska skuteczność całej drużyny gości była przyczyną tak wysokiej porażki. Dość powiedzieć, że Pacers przez pierwsze trzy kwarty trafiali ze skutecznością zaledwie 31%, podczas gdy ich vis-a-vis rzucali przy skuteczności 52%.
To był najlepszy w tym sezonie mecz Thunder w obronie jeżeli chodzi o skuteczność drużyny przeciwnej.
Po raz pierwszy po przejściu z Boston Celtics na parkiecie pojawił się Nate Robinson. Przez niespełna osiem minut gry Nate trafił dwa z czterech rzutów z gry i zakończył spotkanie z sześcioma zdobytymi punktami.