Derrick Rose wierzy w swój zespół
Dodano: 28 lutego 2011 21:19
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Sezon zasadniczy wielkimi krokami zbliża się do końca, jednak jakiekolwiek przewidywanie jednego pewnego faworyta do mistrzostwa wciąż wydaje się mało rozważne. Derrick Rose się tym nie przejmuje i otwarcie zapowiada, że to jego drużyna, czy poczyni jeszcze jakieś ruchy, czy nie, będzie wielkim faworytem w tegorocznych playoffach. Na pytanie dziennikarzy o to, czy ekipa z Chicago ma szanse na tytuł odpowiada krótko: „Zdecydowanie!”„Myślę, że jesteśmy dobrym zespołem. Myślę, że mamy odpowiednich graczy, którzy są urodzonymi zwycięzcami i tym, czego najbardziej pragną jest: grać w kosza i wygrywać” – rozwijał swoją myśl utalentowany rozgrywający. Niedawno zrobiło się głośno wokół sprawy Rasuala Butlera, który wykupił swój kontrakt z Los Angeles Clippers i według mediów stał się celem „Byków” wśród dostępnych na rynku wolnych agentów, którzy mogliby wydłużyć ławkę drużyny walczącej o najwyższe cele. O tym z kolei z reporterami rozmawiał trener Tom Thibodeau: „Nic o tym nie słyszałem. To raczej pytanie do ludzi z zarządu. Jeśli oni będą coś wiedzieć i będą blisko pozyskania jakiegoś zawodnika, na pewno się do mnie wtedy odezwą, ale tak jak już mówiłem wcześniej – skład, który mamy bardzo mi pasuje.” Team z Chicago ma aktualnie bilans 40-17 i zajmuje trzecie miejsce na wschodzie, jednak zważając na terminarz meczów, które pozostają przed nimi można spokojnie powiedzieć, że ekipa z ”Windy City” ma spore szanse na zakończenie rozgrywek na wyższej lokacie. Zdecydowanie pomóc im w tym może ich lider i kandydat do nagrody MVP – Derrick Rose, który w końcówce sezonu zasadniczego na pewno postara się przypieczętować swoje osiągnięcie indywidualne. „Czuję się z tym komfortowo. Zawodnicy, jak Keith Bogans, Kurt Thomas i wszyscy pozostali w naszym zespole bardzo ułatwiają mi grę, co jest bardzo dużą częścią mojego sukcesu. Czuję się teraz bardzo pewny siebie, szczególnie, kiedy mogę grać z takimi koszykarzami i mam takich szkoleniowców.” – zakończył 22-latek.