Kobe wciąż pnie się w górę

Dodano: 28 lutego 2011 16:43
Kobe wciąż pnie się w górę
Cezary Szwarc, Informacja własna
Obraz własny
Wczoraj Kobe Bryant miał przynajmniej dwa poważne powody do radości. Po pierwszej jego Los Angeles Lakers wygrali bardzo ważne starcie w Oklahoma City 90-87, a po drugie On sam po raz kolejny zapisał się na kartach historii NBA. Zdobywając 17 punktów w meczu Bryant przeskoczył w tabeli graczy z największą ilością punktów zdobytych w karierze, zajmującego do tej pory siódmą lokatę – Elvina Hayesa, czyli legendę Baltimore Bullets i San Diego Rockets.Punkty, dzięki którym wyprzedził jednego z 50 najlepszych graczy w historii NBA i członka Hall Of Fame, ”Black Mamba” zdobył pod koniec czwartej kwarty. Na zegarze pozostawała ok. 1min do końca spotkania, a Bryant po krótkiej grze tyłem do kosza w narożniku boiska, trafił bardzo trudny rzut po obrocie z odchylenia . Kolejnym zawodnikiem, który znalazł się teraz na celowniku gwiazdy Lakers (27.320) jest naturalnie numer sześć listy, czyli Moses Malone z 27.409 punktami zdobytymi w swojej karierze w NBA. Co ciekawe K.B. przeskoczyła już w tym sezonie takie nazwiska, jak John Havlicek, Dominique Wilkins, Oscar Robertson i Hakeem Olajuwon. „Nie wiem jak daleko uda mi się zajść po tej „drabince…” – mówił jeszcze przed sezonem Kobe, który podkreślał jednak inną sprawę: „Jedynym liderem, na którym się koncentruję, to Bill Russell, ale to Inna lista” – dodawał z wielkim uśmiechem na twarzy. Oczywiście koszykarz miał tutaj na myśli klasyfikację zawodników z największą ilością zdobytych mistrzostw w swojej karierze, w której legenda Boston Celtis jest niekwestionowanym  liderem z jedenastoma złotymi pierścieniami na swym koncie. 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp