New York Knicks podbili Miami!
Dodano: 28 lutego 2011 09:07
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
New York Knicks wygrali dziś w nocy z Miami Heat 91-86, dzięki czemu oba zespoły w meczach między sobą zaliczyły w tym sezonie po dwa zwycięstwa i dwie porażki. Nowojorczyków do zwycięstwa przez cały mecz prowadził Carmelo Anthony, jednak najważniejsze punkty w spotkaniu zdobył Chauncey Billups, trafiając na minutę do końca trójkę z ponad ośmiu metrów.Pierwszą kwartę Heat wygrali zdecydowanie 34-23, jednak w kolejnych ”ćwiartkach” ich przewaga stopniowo topniała i o wszystkim zadecydowała nerwowa końcówka. W niej dowodzenie w zespole przyjezdnych przyjął Mr. Big Shot, który po raz kolejny przypomniał skąd wzięło się jego przezwisko. W ostatniej dwunastce Billups zdobył siedem ze swych 16 oczek, w tym ważny rzut po wjeździe pod kosz na 1.40min do końca i wspomnianą wyżej trójkę z ponad ośmiu metrów. Chwilę później weteran przechwycił jeszcze podanie gospodarzy i poprowadził kontratak, w którym Knicks zdobyli kolejne oczka. Heat mieli jeszcze dwie szanse na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść. W obu próbach piłka powędrowała w ręce LeBrona Jamesa, ponieważ Dwyane Wade grał na bardzo słabej skuteczności -5/15 z gry, w tym 0/3 za 3. Niestety presja ostatnich minut przerosła i Jamesa, który najpierw wszedł pod kosz z lewej strony, ale jego rzut został zablokowany przez Stoudemire’a, a chwilę później spudłował ”trójkę”, która mogła doprowadzić do dogrywki. „Im ważniejszy mecz i im większe miasto, tym nasi chłopcy grają lepiej…” – komplementował po meczu swoich zawodników coach – Mike D’Antoni. Melo zdobył najwięcej punktów dla swojego zespołu – 29, do których dołożył jeszcze 9 zbiórek i 2 asysty. Double-double na poziomie 16 oczek i 10 zbiórek uzbierał jeszcze Amar’e Stoudemire, a wspomniany wyżej Chauncey zapisał 16 punktów ,4 zbiórki i 2 asysty. W ekipie pokonanych wszechstronnie zagrał D-Wade, który zebrał 7 piłek, rozdał 9 asyst i trzykrotnie przechwytywał piłkę, jednak przez cały mecz zmagał się z problemami rzutowymi i na swoim koncie zgromadził tylko 12 oczek. Najwięcej, bo 27 punktów zdobył LBJ, który dorzucił do tego jeszcze 7 zbiórek, 5 asysty i 3 przechwyty, a Chris Bosh zapisał podwójną zdobycz z 20 oczek i 12 zbiórek.