Zastal gromi. Udany debiut 'Jankesa'

Dodano: 27 lutego 2011 07:46
Zastal gromi. Udany debiut 'Jankesa'
Adam Popek, Informacja własna
WikiMedia

Mecz z Polonią Warszawa był pierwszym dla Tomasza Jankowskiego w roli szkoleniowca zielonogórskiego klubu. Inauguracja nowego rozdziału w karierze byłego świetnego koszykarza wypadła okazale, bowiem słabo grający jak dotąd Zastal nie dał szans Czarnym Koszulom, wygrywając 96:68.

W ekipie z Winnego Grodu nieoczekiwanie najlepszym graczem okazał się Marcin Flieger.

Polak zdobył 19 punktów, trafiając przy tym aż 5 „trójek”. Biorąc pod uwagę przebieg meczu, śmiało można rzec, że to w dużej mierze jemu goście zawdzięczają tak okazałą wygraną. Początkowo jednak, na to się nie zanosiło. Gra była bardzo wyrównana, a o przewadze jednej ze stron nie mogło być mowy. Sytuacja ta zmieniła się dopiero w drugich 10 minutach, kiedy to podopieczni Tomasza Jankowskiego wyraźnie podkręcili tempo i szybko wyszli na kilkupunktowe prowadzenie. Poloniści, co prawda chcieli zapobiec takiemu rozwojowi wydarzeń, lecz nawet Tony Easley nie potrafił wydźwignąć zespołu z kryzysu. Efektem tego, po pierwszej połowie zielonogórzanie prowadzili 40:28 i jeśli miejscowi myśleli jeszcze o zdobyciu kompletu punktów, musieli zdecydowanie poprawić swoją grę w kolejnych minutach.

Zgodnie z przypuszczeniami, po zmianie stron stołeczni gracze odważnie ruszyli do przodu i co chwilę zapisywali na swoim koncie kolejne punkty. Widząc to, Zastalowcy nie byli dłużni i również przystąpili do ofensywy, by przynajmniej utrzymać bezpieczną przewagę. W trzeciej kwarcie można było nawet odnieść wrażenie, że obie ekipy nastawiły się tylko na  atak, zapominając o obronie, bowiem umieszczanie piłki w koszu wszystkim przychodziło zaskakująco łatwo. Zryw warszawian ostatecznie nie przyniósł jednak, zamierzonego efektu. Wszystko dlatego, że z powodu biernej postawy w defensywie odrobili do rywala zaledwie 3 „oczka” i przed decydującą batalią nie mogli być nadto zadowoleni. W niej, ku zadowoleniu wszystkich kibiców zgromadzonych w nowoczesnej hali, na parkiecie istnieli w zasadzie tylko gospodarze. Koszykarze Zastalu wspięli się na wyżyny swoich umiejętności i momentalnie „odjechali” pogrążonym w letargu Polonistom. Ci ostatni, nie potrafili się już wyrwać z marazmu i zdobywając w czwartej kwarcie zaledwie 7 punktów, zostali pogrążeni przez beniaminka TBL, dla którego była to niezwykle cenna wygrana.

Zastal Zielona Góra – Polonia Warszawa 96:68 (16:13, 24:15, 29:32, 27:8)

Zastal: Flieger 19, Burgess Chris 18, Dłoniak 16, Maye 11, Hodge 10, Chodkiewicz 7, Comagić 5, Raczyński 5, Kęsicki 4, Kukiełka 1, Burgess David 0, Kalinowski 0.

Polonia: Hinson 20, Easley 19, Palmer 11, Łączyński 5, Nowakowski 4, Czujkowski 4, Wichniarz 3, Kwiatkowski 2, Bojko 0.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp