Koniec przygody Wisły Can Pack z Euroligą
Niestety nie udał się rewanż krakowskiej Wiśle Can Pack Kraków na Avenidzie Halcon Salamanca, z którą to przegrała dzisiaj drugi mecz i odpadła z dalszych rozgrywek Euroligi kończąc je ostatecznie na etapie 1/4 finału.
Po wtorkowej porażce w Salamance 70:87 Krakowianki tym razem uległy 60:72. Co zadecydowało o porażce Wiślaczek? Przede wszystkim kapitalna gra w obronie przyjezdnych, które od początku spotkania na wiele nie pozwalały gospodyniom. Kolejna sprawa to brak skuteczności ze strony liderek Wisły – Erin Phillips i Ewelina Kobryn trafiły zaledwie 6 z 20 oddanych rzutów z gry. Na domiar złego szybko faule łapała Nicole Powell, przez co jej gra w obronie była ograniczona do minimum.Jedyną wobec tego zawodniczką, która w ataku próbowała nawiązać walkę z rywalkami była Jelena Leuczanka, która popisywała się udanymi zagraniami i ogrywała Erikę De Souzę, rewanżując się jej w ten sposób za spotkanie z wtorku. Niestety Białorusinka była kompletnie nie zauważana przez rozgrywające, zarówno przez kompletnie zagubioną dzisiaj Andję Jelavic oraz szukającą innych rozwiązań Paulinę Pawlak.A Salamanca? Wykorzystywała bardzo dobrze swoją najlepszą broń, jaką była obrona oraz szukała dogrania do Sancho Lyttle, która na początku meczu kilka razy trafiała do kosza Wisły. Gdy ten element nie skutkował – wprowadzana na parkiet była 21 letnia Alba Torrens, która pokazała poprzez swój dzisiejszy występ, że szykuje się Hiszpankom Mega-gwiazda na długie lata. Sposób jej poruszania się na parkiecie, niezwykła dynamika i skoczność powodują, że z ogromną przyjemnością patrzy się na je grę. Doskonałe zawody rozegrała także belgijska koszykarka – Ange De Mondt, która prócz 15 zdobytych punktów kompletnie ograniczyła poczynania ofensywne Erin Phillips.Wiślaczki ani przez moment nie były dzisiaj zagrożeniem dla Salamanki, jednak patrząc z perspektywy całych rozgrywek Euroligi w tym sezonie swój plan wykonały i można być zadowolonym z ich postawy. Nie udało powtórzyć się co prawda sukcesu z przed roku, kiedy to podopieczne Hernandeza awansowały do Final Four, jednak po pierwsze skład został całkowicie przebudowany a także nie brakowało komplikacji w składzie w tym sezonie. Przypomnę tylko, że ze względów osobistych z gry zrezygnowały pod koniec grudnia Jannel Burse oraz kapitan zespołu – Dorota Gburczyk-Sikora, a Jelena Leuczanka i Nicole Powell do składu dołączyły dopiero z początkiem stycznia. Dodajmy jeszcze do tego bardzo napięty terminarz Wiślaczek, bardzo daleką wyprawę na wschód do Orenburga, kłopoty zdrowotne Leuczanki i skręconą kostkę Powell i wyjdzie na to, że powinniśmy być i tak bardzo usatysfakcjonowani dzielną postawą najdłużej utrzymującego się w europejskich pucharach polskiego klubu.
Wisła Can Pack - Avenida Halcon Slamanca 60:72
W: Leuczanka 19, Kobryn 12, Powell 8, Basko 7, Phillips i Pawlak po 5, Leciejewska 4
S: De Mondt 15, Torrens 14, De Souza 11, Montanana i Dominguez po 10, Lyttle 9, Xargay 3
Pozostałe dzisiejsze wyniki:
Spartak - Fenerbahce 74:56 (2:0)
Bourges - Ros Casares 58:63 (0:2)
Taranto - Jekaterinburg 32:74 (0:2)