Dziś w nocy: Derby Los Angeles!

Dodano: 25 lutego 2011 22:30
Dziś w nocy: Derby Los Angeles!
Cezary Szwarc, Informacja własna
Obraz własny
Po niesamowicie zaciętym pojedynku z 19-ego stycznia, w którym Clippers pokonali Lakers 99-92, przyszedł czas na rewanż. Derby L.A. zawsze budziły sporo emocji, a w tym sezonie, głównie przez osobę Blake’a Griffina weszły na jeszcze wyższy poziom. Dziś tak samo, jak poprzednim razem faworytami będą Jeziorowcy, jednak Clippers są na tyle nieprzewidywalni, że o 4.30 czasu polskiego może dojść do naprawdę wyśmienitego pojedynku.Warto przypomnieć, że w ekipie świetnego pierwszoroczniaka zabraknie Barona Davisa, który został wymieniony do Cleveland Cavaliers i Erica Gordona, który leczy kontuzję, a w poprzednim starciu obu zespołów zdobył 30 oczek. Co gorsza, wciąż nie jest pewne, czy badania lekarskie i wszystkie sprawy organizacyjne zdążą przejść Mo Williams i Jamario Moon, którzy przybyli do L.A. z Ohio. „Mo jest 28-letnim All-Starem, który nie tylko świetnie gra z wysokimi, ale będzie też idealnym zawodnikiem obok Erica Gordona na naszym obwodzie. Jamario z kolei to jeden z najlepszych atletów w lidze. Potrafi grać na kilku pozycjach i jest niesamowicie dobrym obrońcą.” – mówił o nowych nabytkach, vice prezydent klubu – Neil Olshey. Nie ma wątpliwości, że po styczniowej porażce, dumni mistrzowie NBA, wyjdą dziś na parkiet szczególnie zmotywowani. O wygraną może jednak nie być łatwo, bo kompletnie nieprzewidywalny jest Blake Griffin, na którego Lakers nie mieli recepty w czwartej kwarcie poprzedniego pojedynku i swoją frustrację wyrzucili w dość nieodpowiedzialny sposób. Na kilka sekund przed końcem tamtego meczu Lamar Odom, Ron Artest, Baron Davis i Blake Griffin zostali wyrzuceni z parkietu za przepychankę pod koszem, którą rozpoczął Odom wypychając rookiego za boisko, w stronę konstrukcji kosza. „To będzie prawdziwy test psychiki przed playoffami. Wiele czynników będzie działało dziś przeciwko nam” – mówił na kilkanaście godzin przed spotkaniem – Kobe Bryant. Lider Lakers podkreśla jednak, że między nim, a Griffinem nie ma żadnej prywatnej wrogości. Przypomina jednak też, że kiedy wychodzi na parkiet, wszystkie sprawy pozaboiskowe zostają w szatni i liczy zaczyna się dla niego już tylko zwycięstwo. „Uwielbiam Blake’a! Tego lata miałem okazję poznać go nieco lepiej, ponieważ przez długi okres przebywaliśmy razem w jednej klinice. Spędzaliśmy więc ze sobą mnóstwo czasu i mogliśmy spokojnie pogadać bez obecności dziennikarzy i kamer.” - komentował Bryant. 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp