Knicks nadal szukają wzmocnień
Po tym jak dopiero co do Nowego Jorku trafił Carmelo Anthony, możemy przeczytać o nowych celach transferowych drużyny Mike'a D'Antoniego. Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec wzmocnień i jeszcze przed Trade Deadline jakiś koszykarz może zasilić NYK.
Na gwałt poszukiwany jest światowej klasy center. To na tej pozycji Nowojorczycy mają największą "dziurę" i na pewno nowy zawodnik na tej pozycji byłby przydatny.
Prezydent NYK, Donnie Walsh, nie zamierza ustawać w działaniach mających na celu dorównać Miami Heat czy Boston Celtics. Jest przekonany, że może stworzyć drużynę, która będzie dysponowała podobnym potencjałem jak zespoły wcześniej wymienione. Walsh dodał również, że nie spodziewał się, że to "okienko transferowe" będzie aż tak udane. Początkowo nie wierzył w sprowadzenie 'Melo' w tak sprzyjających warunkach. Jak widać,Donnie nie zamierza przerywać szczęśliwej passy i nadal poszukuje wzmocnień.
W tym temacie wypowiedział się również trener New York Knicks, Mike D'Antoni.
"Jestem przekonany, że dzięki tej wymianie poszliśmy o krok naprzód. Brakuje nam jednak jeszcze trochę do czołowych drużyn ligi. Wszystko w swoim czasie, w końcu uda nam się tego dokonać. Póki co, jest jeszcze odrobinę za wcześnie" - skomentował.
Gdyby nie udało się sprowadzić żadnego nowego zawodnika, to w pierwszej piątce na pozycji numer pięć będzie występował Ronny Turiaf.