Udany powrót Krzysztofa Szubargi
W ramach 17. kolejki Tauron Basket Ligi AZS Koszalin podejmował na własnym boisku obecnego mistrza Polski, Asseco Prokom Gdynia. "Akademicy" nie potrafili przeciwstawić się przyjezdnym i przegrali mecz 83:93.
Główną przyczyną porażki podopiecznych Mariusza Karola była ogromna ilość strat. Mocny pressing Gdynian doprowadził do dziewiętnastokrotnej utraty piłki przez gospodarzy.
Ku zaskoczeniu przyjezdnych, AZS doskonale rozpoczął mecz. Świetna skuteczność zza linii 6,75m wyprowadziła gospodarzy na jedyne prowadzenie w tym spotkaniu. Niezawodny Winsome Frazier czterokrotnie trafił za trzy i wiele wskazywało na to, że walka z Asseco o zwycięstwo w meczu jest jak najbardziej możliwa i realna. Po "trójce" dołożyli jeszcze Geogre Reese i Grzegorz Arabas. Warto dodać, że Akademicy przez większą część pierwszej kwarty wykonywali tylko trzypunktowe próby. Pierwsze 2 "oczka" zdobył Tomasz Śnieg w dziewiątej minucie spotkania. Niestety dla zgromadzonych w hali kibiców, po czasie wziętym przez Tomasa Pacesasa przy wyniku 18:10 dla gospodarzy, wszystko diametralnie się zmieniło. Koszalinianie zbyt mocno uwierzyli w swoje umiejętności dystansowe i regularnie starali się powiększać dorobek punktowy zza linii 6.75m. Nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu i dzięki równej grze Asseco bez problemu wyszło na prowadzenie, którego nie oddało już do końca meczu.
" Na pewno spodziewaliśmy się takiego przebiegu spotkania, ale nie sądziliśmy, że gracze AZS będą trafiać na takiej skuteczności z dystansu. Kolejną sprawą jest nasza zespołowość, mieliśmy aż 27 asyst, co też w głównej mierze było spowodowane świetną rotacją zawodników" - skomentował Krzysztof Szubarga.
Skuteczność Koszalinian szybko spadła i przez całą drugą kwartę tylko Geogre Reese zdołał trafić za 3 punkty. Sporo strat i słabsza gra na tablicach była idealną sposobnością dla podopiecznych Tomasa Pacesasa do zwiększenia swojej przewagi.
" Szybko straciliśmy swój rytm. Po dobrym początku nie potrafiliśmy się odnaleźć na boisku, a Prokom jest klasową drużyną, która wykorzystuje każdy błąd przeciwnika" - mówił Mirosław Łopatka, który był jednym z najsłabszych zawodników na boisku.
Trzecia odsłona spotkania była popisem mistrza Polski. Wynik 27:16 doskonale odzwierciedla sytuacje, która panowała na boisku. Akademicy nie potrafili się przełamać i nieustannie pudłowali. Niemoc strzelecką doskonale wykorzystali Gdynianie i regularnie zdobywali punkty. Bardzo dobra gra Krzysztofa Szubargi, Filipa Widenowa i Piotra Szczotki (13pkt. w tej kwarcie) doprowadziła do powiększenia przewagi do 22 punktów.
Ostatnia część meczu była rozgrywana pod dyktando Koszalinian. Akademicy zdołali "dojść" Gdynian na 10 punktów w 8 minucie tej części spotkania. Zabrakło jednak czasu i konsekwencji. Słabe krycie doprowadziło do popisów Ewinga, które tylko przypieczętowały zwycięstwo przyjezdnych.
Gdynianie wykazali się fantastyczną grą zespołową i w całym meczu zanotowali aż 27 asyst.
" Zagraliśmy naprawdę dobry mecz, byliśmy nieźli w obronie, co można potwierdzić aż 16 przechwytami. Dodatkowo nasza ofensywa była napędzana poprzez zespołową grę" - skomentował Tomas Pacesas.
Aspirujący do fazy play-off AZS Koszalin musiał przełknąć gorycz porażki. Doskonale była widoczna spora różnica pomiędzy zespołem z końca tabeli, a drużyną grającą w Eurolidze.
"Nie wiedziałem, że możemy mieć problem z wyprowadzaniem piłki przez naszą połowę. Przyznam szczerze, że nie pracowaliśmy nad tym elementem gry przez ostatnie dwa tygodnie.Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tak dużej ilości strat, które były dzisiaj powodem naszej porażki."
"Bardzo wierze w swoich zawodników, wiem, że potrafią grać. Jednak dzisiejszy dzisiejszy mecz pokazał, że jest spora różnica dzieląca nas a Prokom. Na usprawiedliwienie mogę dodać, że trener Pacesas miał możliwość rotowania swoimi zawodnikami i w sumie wszyscy grali po maksimum 20 minut" - komentował trener AZS Mariusz Karol.
AZS Koszalin - Asseco Prokom Gdynia 83:93 (20:29 20:22 16:27 27:15)
AZS: Frazier 22 (6), Reynolds 15, Reese 13, Śnieg 12, Arabas 8, Bogavac 7, Milicić 6 (6 asyst), Łopatka 0.
Asseco: Ewing 15, Widenow 15, Hrycaniuk 14, Szczotka 13, Witka 10, Szubarga 7 (8 asyst), Varda 6, Burrell 6, Eldridge 5, Adams 2, Łapeta 0.