Zachód wygrywa - Kobe MVP!
Dodano: 21 lutego 2011 05:41
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Drużyna prowadzona przez Gregga Popovicha, czyli reprezentanci Zachodu, wygrali Mecz Gwiazd 148-143. Nagroda MVP tego ekscytującego pojedynku, pełnego efektownych akcji powędrowała z kolei do Kobe Bryanta.
Spotkanie od potężnego wsadu jedną ręką rozpoczął Amar’e Stoudemire, jednak mimo pierwszych oczek ze strony Wschodu, to ekipa prowadzona przez Kobe Bryanta szybko wyszła na prowadzenie 17-10 po 6 minutach gry. Wtedy właśnie Doc Rivers do gry wpuścił swoją „Wielką Czwórkę”, czyli Rajona Rondo, Raya Allena, Paula Pierce’a i Kevina Garnetta. Publiczność w Staples Center w typowy dla siebie sposób powitała bostończyków, po czym zaczęła jeszcze bardziej wspierać swoim dopingiem zespół Zachodu, która wygrywała po 12 minutach 37-27. W pierwszej odsłonie nie brakowało efektownych zagrań, jednak druga już od początku wypełniona była świetnymi akcjami. Na otwarcie dwie trójki z rzędu trafił Joe Johnson, a po drugiej stronie parkietu szalał Russell Westbrook, który najpierw po serii zwodów trafił z półdystansu nad Dwyane Wade’em, a chwilę później w kontrataku poszybował wysoko, aby skończyć akcję wsadem. W między czasie drużynę Zachodu dalej prowadził Kobe, a Dwight Howard, który często rozbawiał publiczność, pudłował drugą trójkę w meczu. Pod koniec pierwszej połowy West zaliczyli jeszcze mały run, a wynik przed przerwą na 76-64, ustalił Chris Paul trafiając rzut lobem od tablicy równo z syreną. W przerwie swój krótki, ale za to bardzo efektowny popis dała Rihhana, która zaśpiewała swoje najbardziej znane utwory. Trzecią „ćwiartkę” od szalonej serii punktów, zbiórek i asyst rozpoczął LeBron James, dzięki czemu East dogonili rywali na 79-83. Po tej serii ponownie uruchomił się Bryant, który w pewnym momencie zaliczył ”dunka” w kontrze, mając za sobą LBJ’a, a w kolejnej akcji trafił za trzy punkty. Przed decydującą rozgrywką na tablicy świetlnej widniał wynik 117-100 dla drużyny Wschodu. Ostatnia „dwunastka” to już prawdziwa batalia. East zaczęli świetnie bronić, dzięki czemu na 2.30 do końca wynik wynosił już tylko 137-135 dla Zachodu. Wtedy dwie trójki z rzędu trafił Kevin Durant i Wschód nagle był już w dużo cięższej sytuacji. Do tego doszły dwa błędy Chrisa Bosha, który najpierw pośpieszył się z rzutem z 3, którego nie trafił, a chwilę później po zbiórce, zawodnicy Gregga Popovicha wyrwali mu piłę i wykorzystali nowe posiadanie. Dla Wschodu zabrakło czasu na nadrobienie straty i mecz skończył się zwycięstwem Zachodu – 148-143. Nagroda MVP powędrowała do Kobe Bryanta, który przed własną publicznością zdobył 37 punktów i 14 zbiórek. Drugie Triple-Double w historii All-Star Game uzbierał z kolei LeBron James (29pkt. 12 zb. 10ast.). 29 oczek dla East uzbierał tez Amar’e Stoudemire, a w drużynie West najlepiej swojego lidera wsparł Kevin Durant, który zdobył 34 punkty.