Kotwica blisko sprawienia niespodzianki
W Zgorzelcu, gdzie miejscowy PGE Turów podejmował Kotwicę Kołobrzeg długo zanosiło się na pewne zwycięstwo gospodarzy. W ostatniej kwarcie jednak, podopieczni Dariusza Szczubiała rozpoczęli istny pościg i na kilka minut przed końcem objęli prowadzenie.
Mimo to, Turów zdołał odeprzeć ataki rywala i tuż przed końcem zadał ostateczny cios ambitnym kołobrzeżanom, wygrywając 89:80.
Nie da się przy tym ukryć, że miejscowym w osiągnięciu satysfakcjonującego rezultatu bardzo pomógł… Ted Scott. Lider Kotwicy po raz kolejny w tym sezonie ujawnił swoje negatywne oblicze i w decydujących momentach zachował się po prostu jak amator. Zanim jednak to nastąpiło, gra toczyła się pod dyktando podopiecznych Jacka Winnickiego, którzy za sprawą Marko Brkicia i Roberta Tomaszka tylko śrubowali wynik. Choć warto przy tym dodać, że skuteczność tego pierwszego nie rzucała na kolana. Doświadczony koszykarz rodem z Bałkanów tym razem nie trafił ani jednej z ośmiu prób rzutów z dystansu, czego na pewno nie będzie dobrze pamiętał. Goście w tym czasie nie potrafili złapać kontaktu z rywalem, notując zaledwie kilka udanych zagrań.
Sprawiło to, że na początku drugiej połowy „Czarodzieje z Wydm” mieli 13 punktów straty do wyżej notowanego Turowa, co nie napawało optymizmem. Tyle, że gracze Kotwicy wbrew przypuszczeniom nie poddawali się i z minuty na minutę stawali się coraz groźniejsi. Apogeum ich formy przypadło na ostatnią „ćwiartkę”, kiedy to po akcjach Darrella Harrisa i wspomnianego Scotta dogonili przeciwnika i wynik zaczął oscylować wokół remisu. Ich praca nie przyniosła jednak, zamierzonego efektu. Wszystko dlatego, że w końcowych minutach, Scott najpierw popełnił niepotrzebną stratę, a potem oddawał kompletnie bezmyślne rzuty, co rozsierdziło trenera Szczubiała. Lecz złość byłego szkoleniowca m in. Znicza Jarosław nie pomogła zespołowi, który bezradny wobec fanaberii Amerykanina dał sobie odebrać zwycięstwo.
PGE Turów Zgorzelec - Kotwica Kołobrzeg 89:80 (30:20, 21:18, 20:18, 18:24) PGE Turów: Robert Tomaszek 17, Marko Brkić 17, David Jackson 12, Konrad Wysocki 11, Ivan Koljević 9, Daniel Kickert 7, Torey Thomas 6, Michał Gabiński 4, Bartosz Bochno 4, Michael Kuebler 2. Kotwica: Ted Scott 26, Darrell Harris 17, Jessie Sapp 9, Michał Wołoszyn 9, Kenneth Henderson 6, Łukasz Diduszko 5, Tomasz Zabłocki 4, Anthony Fisher 2, Bartosz Sarzało 2.