Spory problem Miami Heat
Dodano: 16 lutego 2011 20:26
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna/hoopsworld.com
Zdjęcie: Obraz własny
Niesamowite gwiazdy w jednym zespole. Zapierające dech w piersiach zagrania. Twarda obrona. Problemy z koncentracją. Akcje grane od niechcenia. Nierówne zakończenie. Kolejna wygrana. Tak w skrócie można by opisać wygrany przez Heat 110-103, wczorajszy pojedynek z Pacers. Mimo zwycięstwa, trener Spoelstra jest jednak bardzo niezadowolony z tego, że jego zespół nie grał równo przez 48 minut i zapowiada, że to musi się zmienić.Ekipa z Miami może być naprawdę świetną do oglądania każdej nocy. Gdzie się nie pojawią, bilety na halę zostają wyprzedane. Gwiazdy zespołu robią prawdziwe widowisko – nie tylko w trakcie meczu, ale są też wielką atrakcją jeszcze przed jego startem. Wtedy często jednak dochodzi do strasznego spadku poziomu ich gry… Drużyna zaczyna wyglądać niekompletnie. Na ławce rezerwowych nie ma kogoś, kto mógłby odmienić grę, kiedy gwiazdorzy na boisku właśnie zgubili gdzieś swój rytm, a gracze na pozycji rozgrywającego, którzy powinni w takich momentach prowadzić zespół, zawodzą po obu stronach parkietu. Zaangażowanie spada, gra zwalnia i cały team zaczyna wyglądać po prostu, jak ligowy ”średniak”. Koniec końców, drużyna najczęściej wygrywa dzięki przewadze talentu i opanowaniu w końcówkach, ale taki stan rzecz nie może trwać długo. Coach Spoelstra wie doskonale, że ekipa, która nie potrafi grać równo, nie ma szans w playoffach: „Musimy utrzymywać mistrzowską regularność przez 48 minut.” – Rozpoczął swoją wypowiedź po starciu w Conseco Fieldhouse, trener przyjezdnych. Trudno dziwić się tak szybkiej reakcji… W końcu jego zespół właśnie wrócił do szatni, po potyczce, w której miał przewagę 24 oczek, która nagle spadł do pięciu, by wygrać w końcu tylko siedmioma punktami. „Chcemy mówić tu o długiej dominacji, o tej tzw. ”dynastii”, to musimy grać równo! Nie przestanę nad tym pracować i nie będę zadowolony dopóki tego nie osiągniemy.”