Rose lepszy od Paula, Bulls od Hornets

Dodano: 13 lutego 2011 11:41
Rose lepszy od Paula, Bulls od Hornets
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna, zdjęcie: espn.com
Obraz własny

Mecz New Orleans Hornets i Chicago Bulls był zapowiadany jako pojedynek dwóch czołowych rozgrywających ligi - Chrisa Paula i Derricka Rose'a.

Spośród nich błyszczał tylko jeden, a "Byki" wygrały 97:88.

Lider zespołu Toma Thibodeau zdobył w tym spotkaniu 23 punkty (w tym kilka po bardzo efektownych minięciach i rzutach) i zanotował 6 asyst. Dla porównania CP3 rzucił tylko 15 "oczek" na słabej skuteczności 3/10 z gry i zaliczył 6 ostatnich podań. Najlepszym strzelcem meczu był Marcus Thornton (24 z ławki). David West dodał 17, podobnie jak jego vis-a-vis Carlos Boozer, którzy też tworzyli ciekawą parę do obserwowania.

"Spudłowanie 13 rzutów wolnych na własnym parkiecie jest niewytłumaczalne" - mówił po meczu sfrustrowany Monty Williams, trener gospodarzy. Gdyby "Szerszenie" trafiły  je wszystkie, schodziliby z parkietu z podniesionymi głowami. Podobnie, gdyby byli w stanie utrzymać przewagę jaką mieli do przerwy (11 punktów) i w 3. kwarcie (12 w szczytowym momencie).

"On prowadzi nas w ataku i w obronie też załatwia sprawę" - mówił o D-Rose Carlos Boozer. "On jest potworem, stary. Ciągle powtarzam ludziom, że po tym wszystkim - on wciąż ma 22 lata - będzie jednym z najlepszych."

Warto podkreślić, że Rose poprowadził ostatnio swój zespół do zwycięstwa przeciwko Utah Jazz na czele z innym świetnym rozgrywającym, Deronem Williamsem.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp