Mavericks po raz 10
Dallas Mavercks wygrali dziesiąty mecz z rzędu i są aktualnie drużyną z najdłuższą serią zwycięstw w całej NBA. Tym razem wyższość Mavs musieli uznać Sacramento Kings, którzy jednak nie poddali się bez walki i do końca mogli liczyć na zwycięstwo.
Tym razem Mavs poprowadzili do zwycięstwa ich rezerwowi Jason Terry (22 punkty) i Jose Barea (20 punktów).
Bohaterem czwartej kwarty, w której rozstrzygnęły się losy spotkania został Jose Barea, który w tej części gry zdobył 15 ze swoich 20 punktów w całym meczu. Barea oddał najważniejszy rzut meczu na 1:31 sekund przed końcem meczu. Był to rzut za trzy punkty, który dał Mavs pięcio punktowe prowadzenie, którego nie oddali do końca spotkania i ostatecznie zwyciężyli 102:100.
Zwycięstwo Dallas jest tym cenniejsze, że zupełnie bez formy jest lider tej drużyny Dirk Nowitzki, który zmaga się z kontuzją nadgarstka prawej ręki. Dziś Nowitzki trafił zaledwie 4 z 14 rzutów z gry i zakończył spotkanie z 10 punktowym dorobkiem. Po meczu trener Mavs tak komentował sytuację Niemca: "Sprawa z jego nadgarstka jest poważna i widać, że wyraźnie mu to przeszkadza w rzucaniu."
Po stronie Kings rewelacyjnie zagrał pierwszoroczniak Demarcus Cousins, który popisał się double-double rzucając 19 punktów i zbierając 15 piłek. Niestety brak doświadczenia i porywczość spowodowały, że Cousins musiał opuścić mecz po dwóch faulach technicznych w ostatniej minucie meczu, z powodu polemizowania z decyzją sędziów przy starciu z Tysonem Chandlerem.
Dallas w tym sezonie notują bilans 26-1 w meczach, w których zdobyli 100 i więcej punktów. W tym meczu w połowie drugiej kwarty Kings prowadzili 43:37 jednak od tego momentu Mavs zanotowali serię punktową 19-4 i na przerwę schodzili przy wyniku 56:47. W trzeciej kwarcie Kings odrobili straty i przed decydującą kwartą na tablicy wyników widniało 74:73. W czwartej odsłonie na boisku rządził jednak Jose Barea i to Mavs cieszyli się ze zwycięstwa.