NCAA: Nieudany powrót Pearla
Trener Tennessee Voulunteers – Bruce Pearl powrócił na ławkę swojej ekipy po zawieszeniu na 8 spotkań w Konferencji SEC. Popularny coach miał ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ Vols musieli udać się do Kentucky, gdzie czekali na nich miejscowi Wildcats.
Co ciekawe, przed tym spotkaniem gospodarze nie byli uznawani za faworyta, ponieważ przegrali ostatnio 2 spotkania z rzędu (Mississippi, Florida). Trener Jon Calipari przygotował coś specjalnego na ten wieczór. Szatnię Wildcats przed meczem odwiedził nie byle kto. John Wall (Washington Wizards) znalazł czas i przyleciał na kampus w Lexintgon, aby kibicować swoim byłym kolegom z drużyny.
„Czuje się normalnie. Dobrze jest na nich znowu pokrzyczeć” – skomentował charyzmatyczny Bruce Pearl przed rozpoczęciem spotkania.
A i owszem. Powodów do krzyku było sporo, ponieważ zmotywowani Wildcats przejęli całkowicie kontrolę w tym meczu i już w pierwszej połowie zdominowali walkę na tablicach. W całym spotkaniu wygrali deskę 38-28, a sam Terrence Jones (10 pkt., 11 zb.) zaliczył ósme double-double w sezonie. Jones dołożył także 4 bloki i chwała mu za to, ponieważ w ataku nie spisywał się na miarę oczekiwań (2-9 z gry, aż 8 strat).
DeAndre Liggins (19 pkt., 5 zb., 3 ast.) był wczoraj go-to-guy, miał także aż 5 przechwytów. Higgins trafił 5 na 6 rzutów z gry (w tym 2 trójki) i wykorzystał 7 rzutów wolnych na 8 oddanych.
Vols w zasadzie mogli zostać zmiażdżeni już w pierwszej połowie, ale zaliczyli run 17-2 i schodzili do szatni przy wyniku 35:28 dla Cats. W drugiej części spotkania (kolejny run Vols 11-0) Josh Harrellson rzucił 12 punktów, w tym zaliczył kilka ciekawych dobitek na atakowanej tablicy i UK czuli się po prostu bezpiecznie, mimo szaleństwa Tennessee, którzy mieli dwa wyżej wymienione seriale punktowe.
Wildcats grali stabilnie i nawet mniej widoczny tego dnia Brandon Knight (12 pkt., 3 ast.) starał się kontrolować tempo gry.
Chwalony ostatnio przeze mnie freshman Tobias Harris uzbierał dla Volunteers 12 oczek i tylko 2 zbiórki, a przecież zdążył przyzwyczaić swoich kibiców do ambitnej gry na deskach. Najlepszym strzelcem Tennessee był wczoraj Melvin Goins (16 pkt., 5 zb.) i mimo, że „Pomarańczowi” trafili 9 trójek na 16, to przegrali całe spotkanie 61:73.
Dla Vols była to druga porażka z rzędu, zaś Kentucky Wildcats wracają powoli do łask po niefortunnym początku w lutym. Nie wiem czy sama obecność Johna Walla na trybunach dodała „Dzikim Kotom” woli walki, ale miał w tym duży udział trener Calipari, który na swój sposób potrafi zmotywować każdego gracza.
12 lutego Kentucky zagrają z nieobliczalną ekipą Vanderbilt, zaś Tennessee udadzą się na Florydę, gdzie miejscowi Gators ostatnio zaliczają znakomita passę (wygrali 9 z ostatnich 11 spotkań).
____________________________________________________________
INNE WYNIKI – WTOREK (08.02.2011):
Utah @ (6)San Diego State 53:85(Clyburn 18 – White i Gay po 15)
Indiana @ (14)Purdue 53:67(Sheehey 14 – Moore 25)
Cincinnati @ DePaul 71:68(Kilpatrick 19 – Melvin 20)
Xavier @ Georgia 65:57(Holloway 18 – Thompkins 14)
Boston College @ Clemson 69:77(Jackson 27 – Grant 17)