Anthony Parker: 'Chciałbym zostać w Cleveland'
Dodano: 8 lutego 2011 16:17
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna/cavs.com
Zdjęcie: Obraz własny
Powoli zbliżamy się do apogeum transferowego szaleństwa w sezonie NBA. Nazwiska zawodników coraz częściej z wielką łatwością łączone są z nowymi klubami. Zapominamy jednak, że nie jest to tylko przeprowadzka samego gracza do nowego miasta. Za koszykarzami stoją też żony, którym pozostaje się tylko spakować i szukać nowego domu. Dzieci, dla których trzeba znaleźć nowe szkoły i zabrać je od przyjaciół itd... Nazwisko Anthony’ego Parkera z Cleveland Cavaliers można od pewnego czasu zobaczyć w wielu transferowych plotkach. Zespoły szukają bowiem ogranych na parkietach NBA silnych weteranów, którzy grając na obwodzie potrafią z łatwością trafiać z dystansu i nieźle sprawdzają się po bronionej stronie kortu. AP oprócz ciekawej kariery w NBA, ma za sobą świetne lata w Maccabi Tel Awiw, z którymi zdobywał trzykrotnie mistrzostwo Euroligi i wybierany był nawet jej MVP. Co ciekawe kilkanaście dni temu został też uwzględniony w zestawieniu najbardziej niedocenianych graczy w całej NBA, po czym spore zainteresowanie jego osobą zaczęli wykazywać Chicago Bulls. Anthony, jako profesjonalista próbuje ignorować pojawiające się głosy zainteresowania jego osobą, jednak jak każdy z nas jest tylko człowiekiem: „To (wymiana) bardzo na ciebie wpływa. Jeśli ktoś zostaje wymieniony, ludzie nie widzą wszystkiego, co się za tym kryje. Żona musi zająć się poszukiwaniem nowego domu, dzieci porzucają starą szkołę, którą zdążyły już polubić i znalazły w niej przyjaciół. Zostawiasz za sobą też swoich znajomych. Nawet takie detale, jak zmiana lekarza bardzo wpływają na człowieka. Musisz zacząć wszystko od nowa, a to jest naprawdę trudne.” – komentuje 35-letni Parker. „To oczywiście część tego biznesu. Myślę, że w całej lidze nikt na to nie narzeka, jednak nie widzę też zbyt wielu ludzi, którym jest przykro, kiedy musimy przez to przechodzić.” – kontynuuje. Anthony ma kontrakt opiewający na kwotę 2.8 miliona dolarów, ważny tylko do końca tych rozgrywek, co czyni go bardzo łatwym do wymienienia dla jego klubu, który jest aktualnie najgorszą drużyną w lidze. Zawodnik podkreśla jednak, że nie chce opuszczać Cleveland: „Chciałbym tu zostać” – odpowiada krótko, po czym dodaje: „Myślę, że nie wszystko kręci się wokół ciągłego wygrywania. Kto wie, co wydarzy się w przyszłości? Jeśli wykonałeś tylko pracy dla zespołu, to chcesz w nim być, kiedy sprawy przybiorą inny obrót.” Nie ma jednak wątpliwości, że gdy Cavs zdecydują się wytransferować AP, to jego słowa nie będą miały żadnego znaczenia, ani tym bardziej wpływu na podjętą już decyzję… „Nic nie możesz z tym zrobić. Po prostu dowiadujesz się, że zostałeś wymieniony, pakujesz walizki i żyjesz dalej… Dla mnie to w dużej mierze sprawa wiary. Wierzę, że Bóg wybierze dla mnie co najlepsze.” „Jedyne czym powinienem się martwić, to rzeczy, które mogę kontrolować i zmieniać. Jak trenować, jak grać, co zrobić, żeby wygrywać. Nieważne co stanie się w ciągu następnych dwóch tygodni.” Jeszcze do niedawna Parker miał pewne problemy z plecami, przez które opuścił kilka spotkań. Teraz powoli wraca do formy, a zainteresowane organizacje już podglądają ile ”paliwa w baku” pozostało jeszcze graczowi Cleveland Cavaliers i czy rzeczywiście opłaca się po niego sięgnąć. „Te plotki się ciągle zmieniają. Według nich niektórzy zawodnicy są bliżej któregoś klubu co 24h. Ile może być w tym prawdy?” – kończy swoją wypowiedź z uśmiechem na ustach Anthony.