50. punktów Melo nie wystarczyło na Rockets
Kevin Martin rzucił 37 punktów a Luis Scola dołożył 25, dzięki czemu Houston pokonali Denver mimo, iż lider Nuggets Carmelo Anthony rzucił 50 punktów.
Rockets wygrali spotkanie dzięki znakomitej drużynowej grze. Zanotowali w meczu aż 27 asyst, przy czym żaden z nich nie miał więcej niż siedem. Nuggets w całym spotkaniu mieli ich zaledwie 14.
Po meczu bohater Nuggets Melo tak komentował swój nieprawdopodobny wyczyn: "Trafiałem rzuty z półdystansu co pozwoliło mi w kolejnych akcjach na mijanie obrońców. Tylko co z tego, co z tego, że rzuciłem 50 punktów? Kiedy rzucasz 50 punktów i przegrywasz, zaczynasz się zastanawiać jak to możliwe. Gdybyśmy wygrali byłbym naprawdę szczęśliwy."
Mecz był niezwykle zacięty do 27 minuty, kiedy to Rockets prowadzili 58:56. Wtedy nagle ich gra w ataku eksplodowała i zanotowali serię punktową 13-0. Martin w tej części gry zanotował 16 punktów. To dało Rockets dwucyfrowe prowadzenie, które utrzymywali prawie przez całą drugą połowę. Pod koniec meczu Nuggets zerwali się jeszcze do pogoni, ale było to zdecydowanie za późno i zeszli do szatni pokonani przy wyniku 108:103 dla Rockets.
50 punktów Melo Anthonego to wyrównianie przez niego rekordu kariery, który ustanowił w listopadzie 2009 roku. W ostatnich sześciu meczach Melo notuje średnio 32,6 punktu. Jednak świetna dyspozycja lidera Nuggets zbiegła się z problemami reszty drużyny. W dzisiejszym meczu nie zagrał pierwszy środkowy Nuggets Nene, który zmaga się z infekcją górnych dróg oddechowych a w pierwszej kwarcie z powodu kontuzji spotkanie opuścił pierwszy rozgrywający Denver Chauncey Billups, który doznał kontuzji skręcenia lewego kolana.
Dzisiejsza porażka Nuggets to druga z rzędu poniesiona we własnej hali. Nuggets nie przegrali dwóch spotkań z rzędu przed własną publicznością od 2007 roku.