Siarka blisko niespodzianki
Tarnobrzeżanie w pojedynku z Treflem do ostatnich sekund walczyli o zwycięstwo. Dzięki świetnej grze Daniela Walla, ani na chwile nie odpuszczali wyżej notowanemu rywalowi i niemal przez 40 minut pachniało sensacją. Ostatecznie jednak, podopieczni Karlisa Muiznieksa zdołali zachować dwupunktową przewagę i zdobyli komplet punktów.
W ekipie Trefla najlepiej zagrał Adam Waczyński, zdobywca 21 punktów.
Już na początku spotkania stało się jasne, że walczący o utrzymanie podkarpacki zespół tego dnia zrobi wszystko, by w końcu zwyciężyć. Po akcjach Louisa Truscotta i pozyskanego w ostatnich dniach Rafała Rajewicza, Siarka prowadziła nawet 11:6 i wydawało się, że podopieczni Bogdana Pamuły pójdą za ciosem. Tak się jednak, nie stało. W kolejnych minutach na parkiecie dominowali, bowiem goście, którzy nie tylko odrobili straty, ale i za sprawą Filipa Dylewicza wyszli na skromne prowadzenie.
W drugiej kwarcie, kibice zgromadzeni w tarnobrzeskiej hali mogli być nieco rozczarowani. Obie ekipy grały nieskutecznie, a na boisku zaczął panować chaos. Jako pierwsi, z letargu wyrwali się goście, którzy szybko powiększyli przewagę i można było przypuszczać, że to oni odskoczą na kilkanaście punktów. Tyle, że gracze Siarki nie zamierzali odpuszczać. Dowodzeni przez wspomnianego Daniela Walla, ponownie doszli rywala i wynik zaczął oscylować wokół remisu.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. W dalszym ciągu niewielka przewaga była po stronie sopocian, ale gracze Siarki stąpali im po piętach. Trzeba przyznać, że zawodnicy podkarpackiego zespołu wyczuli szansę na wygraną i robili wszystko, by wyjść na prowadzenie. Ich starania, nie przynosiły jednak, skutku, ponieważ w grze cały czas pozostawał Adam Waczyński. Polak, choć nie był nadzwyczajnie skuteczny, to w najważniejszych momentach udowadniał swoją przydatność do drużyny i przed decydującą batalią jego team prowadził 47:49.
W ostatnich 10 minutach długo na minimalnym prowadzeniu pozostawali przyjezdni. Sytuacja zmieniła się w połowie „ćwiartki”, kiedy to na tablicy świetlnej widniał remis. Wtedy, wśród miejscowych kibiców pojawiła się ogromna nadzieja na sukces. Na nieszczęście dla nich w decydującym momencie Louisa Truscotta zablokował, jednak Slobodan Ljubotina i dwa punkty pojechały do Trójmiasta.
Siarka Tarnobrzeg - Trefl Sopot 63:65 (16:20, 19:16, 12:13, 16:16)
Siarka: Wall 17 (4x3), Goffney 15, Rajewicz 11, Truscott 8, Pringle 7, Taylor 3 (1x3), Deloach 2.
Trefl: Waczyński 21 (2x3), Dylewicz 13 (1x3), Gustas 10, Harrington 9 (3x3), Kinnard 4, Kikowski 3 (1x3), Ceranić 2, Stefański 2, Ljubotina 1.