Oglądalność NBA rośnie
Ten sezon NBA jest naprawdę wspaniały, prawda?
Jest tyle rzeczy do oglądania, że często mamy prawdziwe bogactwo wyboru. Miami Heat - kochani bądź nienawidzeni - ale i tak każdy o nich mówi. Tradycyjnie silni są Boston Celtics i Los Angeles Lakers. New York Knicks przeżywają odrodzenie. Do tego ekscytujące młode gwiazdy jak Derrick Rose, Kevin Durant czy Blake Griffin. Nic dziwnego, że liczby idą w górę.
Oto dokładne dane z "TV by the numbers":
32 spotkania w NBA na TNT osiągały rating gospodarstw domowych na pułapie 1,5 (w porównaniu z 1,2 w poprzednim roku). 2,325,000 to całkowita liczba widzów (skok aż o 31%). Wreszcie 1,730,000 gospodarstw włącza spotkanie (skok o 28%).
Ciekawe, jak sprawa miewa się w Polsce, ale jestem pewien, że także pozytywnie. Marcin Gortat jest ostatnio w życiowej formie, obserwujemy istne szaleństwo na jego punkcie. Dwóch moich kolegów, wcześniej kompletnie nie zainteresowanych NBA wstaje w nocy, aby go oglądać.
Apel do włodarzy polskiej koszykówki - WYKORZYSTAJCIE TĘ KONIUNKTURĘ! Marzy mi się NBA w TVP. To byłyby wspaniałe czasy. Koniec marzeń, czas wracać do pracy.