Kolejny fenomenalny mecz Gortata
Z punktu widzenia historii to nie był trudny mecz dla Phoenix Suns, którzy we własnej hali nie przegrali z Milwaukee Bucks od 1987 roku. Dodatkowo Bucks wystąpili bez swojego podstawowego centra Andrew Boguta.
Suns niesieni przez kibiców i ponownie genialnego Marcina Gortata pokonali Bucks 92:77 i przedłużyli serię zwycięstw nad tym zespołem we własnej hali do 25.
Zwycięstwo to daje Suns realne szanse na myślenie o przebiciu się do pierwszej ósemi drużyn w Konferencji Zachodniej NBA. Suns z bilansem 23-24 zajmują aktulanie 10 pozycję na zachodzie, ale do ósmych Portland Trail Blazers, któzy mają bilans 26-23 brakuje im już bardzo niewiele, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że Suns w ostatnich 11 meczach odnieśli aż osiem zwycięstw.
Mecz rozstrzygnął się już w pierwszej kwarcie, w której Bucks rzucali z fatalną skutecznością trafiając zaledwie co czwarty rzut. Po pierwszych 12 minutach Suns prowadzili 25:17. Kolejna kwarta potwierdziła tylko dominację gospodarzy, którzy powiększyli przewagę o kolejne 13 punktów i na przerwę schodzili prowadząc 52:31.
Druga połowa w tej sytuacji okazała się już formalnością. Suns kontrolowali przebieg gry i spokojnie dowieźli zwycięstwo do końca meczu.
Niekwestionowanym liderem zwycięzców ponownie był Marcin Gortat, który ponownie zaliczyl double-double. Tym razem nasz rodak zdobył 19 punktów trafiając 8 z 13 rzutów z gry, miał 11 zbiórek i dwa bloki. Obok Gortata znakomicie zaprezentował się Channing Frye, który także popisał się double-double, rzucając 14 punktów i zbierając 13 piłek.
Alwin Gentry pytany o Gortata tak odpowiedział dziennikarzom: "Nikt nie gada więcej niż on. On jest strasznym gadułą. Jednak to jeden z najbardziej pracowitych zawodników jakich widziałem. To powoduje, że już zdobył szacunek kolegów z drużyny i całego sztabu szkoleniowego."
Gortat nie schodzi z ust całego światka koszykarskiego w Phoenix i nie tylko. Trudno się temu jednak dziwić skoro w trzech wcześniejszych meczach wyrównywał lub poprawiał swoje rekordy kariery w ilości zdobytych puntów. A jego średnie z ostatnich cztrech meczów są naprawdę imponujące. Marcin notuje w nich średnio 19,8 punktu, przy 67% skuteczności z gry i 11,5 zbiórki na mecz.