Miami Heat rozbili Cleveland Cavaliers
Pogrążeni w kryzysie Cleveland Cavaliers odwiedzali wczoraj będących w gazie Miami Heat. To nie mogła być miła wizyta.
Gospodarze nie pozostawili gościom najmniejszych złudzeń i wygrali 117:90.
Do wygranej Miami Heat poprowadziło czywiście duet LeBron James - Dwyane Wade. Pierwszy miał 24 punkty, a drugi 34 (z czego aż 26 w pierwszej połowie!). W ekipie goście wyróżnili się Antawn Jamison (21) i Manny Harris (20).
Gospodarze grali na zupełnie innym poziomie, absolutnie dominowali na zbiórkach, biegali o wiele szybciej (różnica była widoczna gołym okiem), co i rusz popisywali się efektownymi zagraniami. O przebiegu meczu mogliśmy się domyślić z pierwszej akcji. LBJ do D-Wade'a - alley oop. "To koniec" napisał Ira Windermann na Twitterze i miał rację.
Mecz oglądali w pierwszym rzędzie dwaj gwiazdorzy hip-hopu - P Diddy i Rick Ross.
"Nie mam nic złego do powiedzenia na temat drużyny, ani zawodników" - mówił LeBron James, były gracz Cavs. "Zycze im jak najlepiej, a przede wszystkim kibicom, bo miałem z nimi wspaniałe lata."