PLKK - Męczarnie Wisły Can Pack
Wisła Can Pack Kraków pokonała dzisiaj przed własną publicznością zespół AZS Inea Poznań 84:70. Chociaż wynik na to nie wskazuje, tym razem Wiślaczki musiały się sporo napocić aby odnieść to zwycięstwo.
Prawdziwą koszykówkę na wysokim poziomie, do jakiego przyzwyczaiły nas w tym sezonie podopieczne Jose Hernandeza Wiślaczki zademonstrowały dopiero w czwartej, pewnie wygranej kwarcie.
Przez trzy poprzednie trwała bowiem zacięta walka kosz za kosz i nie było wiadomo, kto w lepszych nastrojach będzie opuszczał dzisiaj parkiet.
Zaczęło się dobrze dla gospodyń, które szybko objęły prowadzenie 6:2. Wisła dobrze broniła i nie miała problemów z trafianiem do kosza rywalek. Przyjezdne z kolei głównie za sprawą Agnieszki Makowskiej (10 punktów w pierwszej kwarcie) trzymały się w grze schodząc po pierwszych 10 minutach przegrywając zaledwie jednym punktem. 24:23
W drugiej kwarcie Krakowianki zacięły się w ataku, popełniały proste straty, a AZS radził sobie w ataku trafiając kolejne rzuty z dystansu (sześć takich prób w pierwszej połowie znalazło drogę do celu). Ponadto dopiero pod koniec kwarty wróciła na parkiet Erin Phillips, która po groźnie wyglądającym przypadkowym uderzeniu w twarz opuściła wcześniej plac gry. 36:38Wszyscy zgromadzeni w hali przy ul. Reymonta oczekiwali przebudzenia Wiślaczek po przerwie. Nic bardziej mylnego. Gra była przeplatana świetną grą Phillips, która napędzała grę drużyny przechwytami i świetnymi podaniami oraz dekoncentracją w obronie, dzięki czemu AZS nadal był blisko remisu. Tylko dzięki celnemu trafieniu Powell w ostatniej sekundzie trzeciej kwarty Wisła prowadziła 59:56.
Popis gry Wisły rozpoczął się dopiero w ostatniej kwarcie. Niesamowicie grała wtedy Powell, która widziała wszystko w obronie (5 przechwytów) i ataku, gdzie w tej części wykorzystywała swoją błyskotliwość oraz świetnie dostrzegała lepiej ustawione partnerki, a w szczególności Jelenę Leuczankę, która w czwartej odsłonie zdobyła 9”oczek”. AZS w tej części nie miał już nic do powiedzenia, a trener Poznanianek – Krzysztof Szewczyk nie był już w stanie bardziej zmobilizować swoich zawodniczek.
Wisła wystąpiła bez Eweliny Kobryn, która doznała niegroźnego urazu dzień wcześniej, ale na wtorkowy pojedynek w 1/8 finału Euroligi przeciwko rosyjskiej Nadieżdzie będzie już gotowa do gry.Dobrym prognostykiem na kolejne mecze jest coraz lepsza postawa nowych zawodniczek Wisły – Nicole Powell oraz Jeleny Leuczanki, które stanowią widoczne wzmocnienie kadry Hernandeza. Coraz pewniej radzi sobie niezbyt przekonywująca wcześniej Leciejewska, co też cieszy w kontekście gry podkoszowych. Jeśli dodamy do tego świetną w tym roku Kobryn i grającą zawsze na najwyższych obrotach Phillips to o kolejne mecze swoich ulubienic kibice w Krakowie mogą być spokojni.Wisła Can Pack Kraków - Inea AZS Poznań 84:70
W Leuchanka 23(6zb),Powell 22(11zb,5prz), Leciejewska 11, Phillips 9(5as,4prz), Baško 7,Jelavić 6, Krężel 6AZS: Mowlik 20, Makowska 14, Kotnis 11, Gilliam 10, Kędzia 6,Ukoh 6, Idczak 3