Ruchy na linii D-League - NBA
Dodano: 27 stycznia 2011 23:33
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna/realgm.com
Zdjęcie: Obraz własny
Ostatnio zza oceanem doszło do kilku ruchów pomiędzy D-League, a najlepszą ligą świata. Chicago Bulls postanowili odesłać do zaplecza NBA Jamesa Johnsona, w ekipie Toronto Raptors zadebiutował Trey Johnson z Bakersfield Jam, a Los Angeles Clippers być może będą zmuszeni do szukania uzupełnienia składu po tym, jak kontuzji nabawił się Eric Gordon.Byki wysyłając Jamesa Johnsona do zespołu Iowa Energy, nawiązały współpracę z ekipą z D-League, po raz pierwszy od sezonu 2007/2009. Trener Tom Thibodeau wiedząc, że młodym zawodnikom przede wszystkim potrzebne są minuty gry postanowił wysłać swojego podopiecznego na ogranie się w zapleczu NBA. W drugą stronę powędrował z kolei Trey Johnson, który został zatrudniony przez Toronto Raptors na zasadzie tzw. 10-dniowego kontraktu. Koszykarz zadebiutował wczoraj w starciu przeciwko 76ers i zapisał na swoim koncie trzy oczka. „NBA to mój cel i marzenie... […] Chciałbym zostać tu zdecydowanie dłużej niż 10 dni” - komentował po meczu Johnson. Wydawać by się mogło, że wsparcia z D-League będą potrzebować też Clippers, którzy dopiero co stracili swojego najlepszego strzelca – Erica Gordona. Vice prezydent klubu – Neil Olshey zapewnia jednak, że drużyna nie będzie starała się zapełnić dziury po kontuzjowanym obwodowym, graczem zatrudnionym na 10-dniowy kontrakt. „Zdecydowanie nie” – odpowiada na pytanie o ewentualne powołania z D-League Olshey. Takie zapewnienia mogą jednak niewiele znaczyć, kiedy gra Clippers nie będzie układała się po myśli trenera i to on poprosi o małe wsparcie na obwód dla swoich podopiecznych.