Raport: Kontuzji i powrotów ciąg dalszy...

Dodano: 26 stycznia 2011 20:50
Raport: Kontuzji i powrotów ciąg dalszy...
Cezary Szwarc, Informacja własna
WikiMedia
Liczba zawodników, którzy zmagają się z urazami jest coraz większa. Mam nadzieję, że w kolejnych dniach nie będę musiał pisać już o kontuzjach, a co najwyżej o samych powrotach… Dzisiaj kolejna porcja najważniejszych informacji dotyczących zdrowia poszczególnych zawodników występujących w najlepszej lidze świata: Zaczniemy od LaMarcusa Aldridge’a, o którym pisałem wczoraj. Klub z Portland dostał już wyniki szczegółowych badań wykonanych wczoraj wieczorem. Według lekarzy prawe biodro nie nosi śladów poważnych uszkodzeń, dzięki czemu istnieje duża szansa na to, że zobaczymy LaMarcusa w czwartkowym starciu z Boston Celtics. Kolejna dobra wiadomość doszła do nas w nocy z Bostonu, gdzie w meczu przeciwko Cavaliers niespodziewanie zagrał Kendrick Perkins. Podkoszowy pojawił się na parkiecie po raz pierwszy od operacji na prawym kolanie przeprowadzonej sześć miesięcy temu. W swoim powrocie zagrał 17 minut, w ciągu których zdobył 7 punktów, 6 zbiórek i 3 asysty. Postępy w rehabilitacji czyni też rozgrywający Milwaukee Bucks – Brandon Jennnings.Najnowsze prześwietlenia wciąż jednak nie pozwalają jednoznacznie określić stanu złamanie w lewej stopie zawodnika i minie pewnie jeszcze kilka dni zanim Brandon będzie mógł zupełnie bezpiecznie wrócić do gry. Oczywiście znalazła się również drużyna, z której doszły do nas dobre i złe informacje... Chodzi tutaj oczywiście o Los Angeles Clippers, którzy według wielu ekspertów stracili właśnie szansę na walkę o playoffy. Spowodowane ma to być kontuzją prawego nadgarstka, której w sobotnim starciu przeciwko Golden State Warriors nabawił się najlepszy strzelec ekipy z „Miasta Aniołów” – Eric Gordon. Obwodowy nie pojechał razem z resztą zespołu do Dallas i rozpoczął już rehabilitację, która wyeliminuje go z gry na okres od trzech do czterech tygodni. Dobra wiadomość dotyczy z kolei największego kandydata do zdobycia nagrody „Rookie of the Year”, czyli Blake’a Griffina. Koszykarz został wczoraj brutalnie powalony na parkiet przez Brendana Haywooda, po czym na kilka minut zszedł na ławkę narzekając na zbity łokieć u lewej ręki. Po rozruszaniu stawu i założeniu ściągacza ochronnego, Blake wrócił na parkiet i bez większych problemów dograł mecz do końca. Prześwietlenie wykonane po spotkaniu nie wykazało niczego poza zbiciem i Griffinowi nie grozi pauza w rozgrywkach. 
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp