NCAA: Ohio State miażdży Purdue!

Dodano: 26 stycznia 2011 08:35
NCAA: Ohio State miażdży Purdue!
Sebastian Hetman, Informacja własna
MediaWiki

Miał być to mecz na szczycie, a po pierwszej połowie Ohio State zafundowali blowout graczom Purdue. Buckeyes zagrali na niesamowitym procencie i byli lepsi w głównych elementach gry. Nadal pozostają niepokonaną ekipą i są numerem jeden w rankingu Top 25 AP.

W szeregach Purdue szwankowała przede wszystkim defensywa, która jest przecież znakiem firmowym jakże charakterystycznej ekipy z Konferencji Big Ten. Boilermakers pozwoli sobie rzucić aż 11 trójek na 19, zaś ekipa OSU w sumie zagrała na skuteczności 55% z gry. Spotkanie obejrzało ponad 17 tys. osób, a kampus w Ohio po prostu się gotował.

JaJuan Johnson (22 pkt., 7 zb., 2 blk.) i E’Twaun Moore (16 oczek) byli jedynymi graczami, którzy podjęli jakąkolwiek walkę. Moore miał problemy w ofensywie, trafił tylko 4 rzuty na 13 z gry.

Buckeyes zagrali dobrze w obronie, gdzie zatrzymali Purdue na skuteczności 38% z gry (w tym 37% za 3). Na obwodzie Jon Diebler (13 pkt., 8 zb., 6 ast.) i William Bufford (17 pkt., 7 zb.) trafili razem 8 na 11 rzutów za 3 i już w pierwszej połowie pozbawili graczy PU woli walki.

Jared Sullinger zagrał przyzwoicie, uzbierał w tym spotkaniu 17 oczek i 7 zbiórek, a dobrą zmianę po raz kolejny dał Deshaun Thomas (13 pkt., 6 zb.). Również Aaron Craft zagrał najlepsze spotkanie w swojej karierze. Freshman miał na swoim koncie 11 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst, a w pierwszej połowie dosłownie „jeździł” z rywalami.

Ohio State mieli aż 20 asyst i definitywnie wygrali deskę (39-26). Byli po prostu lepsi w starciu tytanów Big Ten Conference, ostatecznie wygrywając całe spotkanie 87:64.

Dla Purdue była to czwarta porażka w tym sezonie. 29 stycznia zagrają Minnesotą, zaś Ohio State ze słabą ekipą Northwestern i inny wynik niż wygrana lidera NCAA byłby totalnym zaskoczeniem.

 _____________________________________________________

Czarne chmury nadal wiszą nad ekipę Syracuse Orange. Po porażkach z Pittsburghiem i Villanovą przyszła kolej na trzecią przegraną z rzędu. Bardzo nieoczekiwanie pogromcami podopiecznych Jima Boeheima byli Seton Hall Pirates.

Czwarta od końca ekipa Konferencji Big East sprawiła nie lada niespodziankę swoim kibicom, odprawiając z kwitkiem Orangeman 90:68.

Rewelacyjnie tego wieczoru zagrał Jeremy Hazzell, który uzbierał 28 punktów, 9 zbiórek, 4 asysty i 4 przechwyty. Hazzell trafił 5 trójek na 10 oddanych i był nie do zatrzymania dla strefy Syracuse.

Po stronie Orange Kris Joseph (17 oczek) i Rick Jakcson (12 pkt., 11 zb., 6 blk.) trzymali się jakoś przez całe spotkanie, ale nie zdołali uchronić swojej drużyny od trzeciej porażki z rzędu (po kolejnych 18 wygranych).

Dla Cuse był to kolejny mecz, w którym nie mogli się odnaleźć w defensywie. Obrona strefowa funkcjonuje nieźle w tym sezonie, ale jak widać przeciwnicy mają solidne rozwiązanie. Wczoraj Pirates trafili 10 na 17 trójek. Podobnie w ten sposób radziły sobie teamy z Pittsburgha (6-15) i z Villanovy (11-24).

Orange muszą w najbliższych dniach szybko się pozbierać, ponieważ 29 stycznia zagrają z nieobliczalną ekipą Marquette, która również potrafi rzucać za 3 punkty.

 _____________________________________________________

INNE WYNIKI – WTOREK (25.01.2011):

(5)Connecticut @ Marquette 76:68(Lamb 24 – Butler 21)

(6)Kansas @ Colorado 82:78(Selby 17 – Burks 25)

(24)Florida @ Georgia 104:91 2OT(Walker i Boynton po 24 – Leslie 21)

Richmond @ Dayton 70:61(Anderson 26 – Wright 22)

Auburn @ Arkansas 64:73(Ross 15 – Clarke i Nobles po 16)

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp