Grady Reynolds już w Koszalinie

Dodano: 25 stycznia 2011 20:00
Grady Reynolds już w Koszalinie
Kasia Kornacka, azs.koszalin.pl
WikiMedia

W koszalińskim zespole pojawił się już nowy zawodnik - Grady Reynolds. W dniu wczorajszym odbył on pierwszy trening z drużyną.

Sprowadzenie tego gracza to efekt opuszczenia AZS-u przez Damiena Kinlocha, który w grudniu nie stawił się na treningu i zbiórce przed wyjazdem na mecz do Tarnobrzegu oraz nie wykonywał zapisanych w kontrakcie poleceń i zobowiązań. Kontrakt został rozwiązany z winy zawodnika.

Grady Reynolds znany jest polskim kibicom z występów w szeregach Polonii Warszawa (2006 – 2007) oraz Znicza Jarosław (2008 – 2009). W tym czasie wystąpił w Meczu Gwiazd 2007, wygrywając konkurs wsadów i zdobywając tytuł MVP. Po opuszczeniu Polski występował w Hiszpanii, a początek tego sezonu spędził w Urugwaju, notując średnio 14,5 punktu i 9,4 zbiórki na mecz.31 – letni Amerykanin może grać na pozycji skrzydłowego.

Poniżej prezentujemy wywiad z zawodnikiem zamieszczony na oficjalnej stronie zespołu:

- Dlaczego zdecydowałeś się na powrót do Polski? W Urugwaju rozgrywałeś bardzo dobry sezon. - To był już mój trzeci raz w Urugwaju, dobrze znam tamtą ligę, dlatego nieźle sobie radziłem. Pojawiła się jednak szansa powrotu do Europy i z niej skorzystałem. Zwłaszcza, że celem większości graczy z Ameryki Południowej jest właśnie gra w Europie. Poza tym Polska liga jest lepsza. W Urugwaju gra się może bardziej siłowo, ale w Polsce jest wyższy poziom.

- AZS szczególnie potrzebuje wzmocnienia pod koszem. Myślisz, że podołasz temu zadaniu?- Na pewno. Przyjechałem po to, by pomóc drużynie i będę grał tam gdzie ustawi mnie trener i robił to, co będzie najlepsze dla zespołu. Niezależnie od pozycji, na pewno będę w stanie coś wnieść do gry.

- Co sądzisz o drużynie po pierwszym treningu?- Widać, że jest znakomita atmosfera, chemia między zawodnikami. Wszyscy dobrze się czują, grając ze sobą, a z taką drużyną łatwiej się zgrać. Pozytywna atmosfera to także dobry prognostyk na przyszłość.

Cały tekst na stronie AZS

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp