Skuteczny rewanż Turowa
W spotkaniu PGE Turowa Zgorzelec z warszawską Polonią niespodzianki nie było. Podopieczni Jacka Winnickiego podeszli, bowiem do tej konfrontacji niezwykle skoncentrowani i do samego końca zdołali utrzymać wypracowaną w pierwszych minutach przewagę punktową.
Gospodarze z kolei, mimo starań, nie zdołali powtórzyć wyczynu sprzed kilkunastu tygodni i ostatecznie musieli zadowolić się jednym punktem.
Zgorzelczanie przystępując do tego meczu, wiedzieli, że nie mogą pozwolić sobie choćby na moment rozluźnienia. W związku z tym, już na samym początku wysoko zawiesili poprzeczkę i konsekwentnie dążyli do zamierzonego celu. Poloniści natomiast, chwilami mieli przebłyski i nawiązywali równorzędną walkę z bardziej utytułowanym rywalem, ale było to za mało, na pewnie poczynających sobie na parkiecie graczy Turowa. Dzięki temu, że ci ostatni nie notowali zauważalnych przestojów w grze, wynik prawie cały czas był dla nich bardziej korzystny. Sprawiło to, że dowodzona przez Konrada Wysockiego ekipa z nadgranicznego miasta nie dała sobie odebrać kompletu punktów i mogła z czystym sumieniem udać się w drogę powrotną. Miejscowym natomiast, pozostał niedosyt. Prawdą jest, bowiem, że rozegrali oni całkiem dobre zawody, lecz wielokrotnie brakowało im po prostu szczęścia. Na pocieszenie pozostaje im fakt, że po raz kolejny świetne zawody rozegrali Tony Easley i Darnell Hinson, czyli dwaj gracze, którzy są liderami Czarnych Koszul.
Polonia Warszawa – PGE Turów Zgorzelec 71:76 (14:20, 15:17, 22:23, 20:16)
Polonia: Darnell Hinson 21, Tony Easley 21, Harding Nana 16, Marcin Nowakowski 6, Łukasz Wichniarz 3, Michał Kwiatkowski 2, Alan Czujkowski 2, David Palmer 0, Kamil Łączyński 0 PGE Turów: Konrad Wysocki 22, Ivan Koljevic 11, Marko Brkić 11, David Jackson 10, Torey Thomas 6, Michał Gabiński 4, Robert Tomaszek 4, Ivan Zigeranović 3, Michael Kuebler 3, Bartosz Bochno 2