To już pięć lat: Kobe Bryant opowiada o zdobyciu 81 punktów

Dodano: 22 stycznia 2011 07:26
To już pięć lat: Kobe Bryant opowiada o zdobyciu 81 punktów
Cezary Szwarc, Informacja własna/fanhouse.com
Obraz własny
Jego buty z tamtej pamiętnej nocy znajdują się w Hall of Fame… On sam strój z tamtego meczu trzyma w domu jako największą pamiątkę wspięcia się na drugie miejsce listy najlepszych strzelców w jednym meczu w historii NBA. Dziś mija pięć lat, od starcia Los Angeles Lakers z Toronto Raptors, w którym Kobe Bryant zdobył niesamowite 81 punktów przed własną publicznością w Mieście Aniołów.„Nadal nie wiem jakim cudem do tego doszło!” – opowiadał gwiazdor Lakers, który zapewnia też, że nagrania z tamtego pojedynku nie zobaczył do dziś… Jedynym zawodnikiem w historii NBA, który zanotował lepszy wynik od Bryanta był Wilt Chamberlain. Popularny "The Stilt” drugiego marca 1962 roku zanotował równe 100 punktów, czym delikatnie mówiąc "pomógł” swoim Philadelphia Warriors pokonać New York Knick 169-147. „Pamiętam jedynie, że przegrywaliśmy szesnastoma punktami ze słabymi Raptors, a na dodatek byliśmy już po dwóch porażkach z rzędu. Mieliśmy pecha i byliśmy w ponurych nastrojach… Po prostu potrzebowaliśmy tej wygranej, a ja byłem akurat "w gazie”.” – wspomina urodzony w Philadephii (tak samo, jak Chamberlain), rzucający obrońca Jeziorowców.  KB24 (wtedy jeszcze #8) przebywał na parkiecie 42 minuty, w ciągu których oddał 46 rzutów z gry, z których 28 znalazło drogę do kosza, w tym oczywiście 7 na 13 trójek. Do swojego dorobku dołożył też 18 punktów, zdobyte z 20 oddanych rzutów osobistych, dzięki czemu Lakers wygrali z Raptors 122-104. „Phil (Jackson) pytał mnie czy chcę zostać na boisku w rozstrzygniętej już końcówce. Robił to kilka razy w tamtym sezonie, kiedy byłem "hot”. On jest naprawdę świetny pod tym względem. Gdybym chciał już usiąść i odpocząć, mógłbym to zrobić, ale chciałem grać do końca.” Kobe w samej drugiej połowie zdobył bowiem 55 oczek. Dodatkową motywacją koszykarza pięć lat temu była jedyna wizyta w hali NBA na jego meczu, babci, która w ten sposób postanowiła uczcić pamięć dziadka zawodnika, który zmarł dokładnie tego samego dnia 2001 roku. Warto też wspomnieć, że kilkanaście dni wcześniej Kobe zdobył 62 punkty w starciu przeciwko Dallas Mavericks. Drugim z kolei najlepszym wynikiem punktowym przed osiągnięciem przeciwko Raptors, Bryanta było wtedy 78 oczek zdobytych również przez "The Stilt’a” w meczu z trzema dogrywkami między Warriors i… Lakers, szóstego grudnia 1961 roku. Wyczynom w stylu Chamberlaina i Bryanta nie może się nadziwić Ron Artest, który również włączył się do dyskusji na temat rocznicy: „Nie ważne gdzie i z kim grasz… 100 punktów to jest coś!” Po tej odpowiedzi jeden z dziennikarzy zażartował mówiąc, że Wilt grał jednak w trochę innych czasach, kiedy niektórzy z jego przeciwników w trakcie offseasonu zmieniali zawód na sprzedawców samochodów… Ron obronił jednak szybko legendę NBA mówiąc równie żartobliwie: „Myślę, że nie dałbym rady rzucić 100 oczek, nawet przeciwko sprzedawcom samochodów” Kobe swoje 81 oczek zdobył przeciwko ekipie z Toronto, która tamten sezon kończyła z bilansem 27-55. Mimo słabego wyniku możemy być jednak pewni, że po zakończeniu rozgrywek, żaden z zawodników nie zajął się handlem autami… Poniżej przedstawiam Wam filmik pokazujący w 3-minutowym skrócie w jaki sposób „Black Mamba” zdobywał każdy ze swoich 81 punktów:  
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp