Suns wygrywają w stolicy - kolejne double-double Gortata!
Dodano: 22 stycznia 2011 05:56
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Phoenix Suns po przewrotnym spotkaniu w Waszyngtonie pokonali miejscowych Wizards 109-91. Kolejna wygrana Słońc przyniosła drugą z rzędu podwójną zdobycz Marcina Gortata, który okazał się również najefektywniejszym zawodnikiem na boisku w popularnej statystyce +/-.
Mecz nie rozpoczął się jednak po myśli gości i już po pierwszej kwarcie przegrywali oni jedenastoma punktami (22-33). Suns obudzili się jednak już na starcie drugiej dwunastki i grając piątką z Marcinem Gortatem w składzie, nadrobili 10 punktów straty i na przerwę przed drugą połową schodzili już przy wyniku 53-52 dla Wizards. Pozostałe dwie odsłony były już w pełni zdominowane przez zespół z Arizony. Podopieczni Alvina Gentry’ego już po trzech minutach trzeciej „ćwiartki” wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca potyczki. W drużynie jedynego Polaka w NBA, najlepiej pod względem punktowym spisał się Channing Frye, który z pomocą swoich siedmiu trafień z dystansu dobił do 25 oczek, do których dołożył jeszcze 8 zbiórek. 17 punktów i 14 asyst zdobył niezawodny Steve Nash, a 12 oczek i 10 zbiórek od siebie dodał Vince Carter. Po stronie pokonanych najlepszy strzelcem był Nick Young z 25 oczkami. Podwójne zdobycze zanotowali z kolei Rashard Lewis – 16 punktów, 12 zbiórek i John Wall – 11 punktów i 14 kluczowych podań. Marcin Gortat zapisał na swoim koncie 13 oczek, 14 zbiórek i 3 przechwyty w 30 minut spędzonych na parkiecie. MG4 trafiał na skuteczności 4/7 z gry i 5/5 z linii rzutów wolnych i po raz drugi z rzędu przewodził w swojej ekipie w statystyce +/- (+19), która określa efektywność gry zespołu z danym zawodnikiem na korcie i bez niego. Jeśli spojrzymy więc na dwa ostatnie mecze naszego rodaka, to okaże się, że zdobywał w nich średnio 14.5 punktu, 13 zbiórek i 1.5 przechwytu w starciu.