Szaleństwo w Dallas, Lakers pokonani!
Dwa czołowe teamy Konferencji Zachodniej spotkały się wczoraj w American Airlines Center. Jak można się było spodziewać, obejrzeliśmy przednie spotkanie.
Dallas Mavericks pokonali w nim Los Angeles Lakers 109:100.
Mecz stał na bardzo wysokim poziomie, mimo solidnej obrony granej przez obie ekipy egzekucja w ataku była na bardzo wysokim procencie, a jego przebieg mógł zdecydowanie porywać kibiców przed telewizorami.
Mavs z Dirkiem Nowitzkim (14 punktów) w składzie to dużo lepsza drużyna, a jeszcze korzystniejsza dla podopiecznych Ricka Carlise'a jest sytuacja, w której Jason Terry i Shawn Marion (obaj po 22) grają z ławki rezerwowych.
Wczoraj spełnione zostały oba warunki i Mistrzowie NBA polegli w Teksasie.
"Zdajemy sobie sprawę z tego, że może to robić w każdym spotkaniu, ale musimy zacząć dostarczać to regularnie" - mówił "The Jet".
Mavericks kapitalnie rzucali przede wszystkim z dystansu i to właśnie trójkami odjechali Lakers w trzeciej kwarcie. Goście prowadzili 69:67, ale dwie trójki Jasona Kidda (5/8) i jedna Sashy Pavlovica poprowadziły run 15:2 i "Jeziorowcy" nie wrócili już do gry. W ich szeregach najskuteczniejszy był Pau Gasol - 23 "oczka".