Panathinaikos nie daje szans Lietuvosovi.
W dniu dzisiejszym ruszyła druga faza Euroligi- Top 16. Na inaugurację drugiej rundy Lietuvos Rytas uległ przed własną publicznością Panathinaikosowi Ateny 59:80.
"Wszechateńscy" udanie rozpoczęli rywalizację w grupie E, pokonując w hali Siemens w Wilnie przed 9,5 tysięczną widownią tamtejszy Lietuvos. Spotkanie stało na dobrym poziomie, choć walka trwała jedynie w pierwszej połowie niespodziewanie wygranej przez gospodarzy 33:29.
W pierwszej odsłonie świetnie grali przede wszystkim Bjelica (11pkt i 8zb w całym meczu) oraz Gecevisius (8pkt), który niestety musiał opuścić potem parkiet z powodu kontuzji. Podobnie miała się z resztą rzecz ze wspomnianym Bjelicą. Serb dobrze odnajdywał się pod koszem, natomiast Litwin trafiał z półdystansu. W tym czasie wynik dla "Zielonych" trzymał Mike Batiste, który na dobre rozhulał się po przerwie będąc najlepszym zawodnikiem na parkiecie kończąc spotkanie ze zdobyczą 26 "oczek". Podkoszowy greckiej ekipy sprawiał wiele problemów środkowym gospodarzy, którzy nijak nie mogli znaleźć na niego recepty. Swoje dodał także zabójczo skuteczny Kaimakoglu (16pkt (6/7 z gry, 3/3 za trzy, 9zb).
O wyniku zadecydowała trzecie kwarta wygrana przez przyjezdnych 24:8, a na szczególne wyróżnienie zasłużył Kostas Tsartsaris, który od stanu 43:41 dla "Panaty" wyprowadził swoją ekipę do runu 12:0, samemu w tym czasie zdobywając 8 punktów. Dzielnie wspierał go w tym okresie skuteczny Batiste.
Czwarta kwarta rozpoczęła się o kolejnych koszy Tsartsarisa, Fotsisa i Diamantidisa, dzięki czemu goście objęli prowadzenie 66:47. Od tego momentu Lietuvos starał się kryć na całym boisku aby zmniejszyć rozmiary porażki, jednak Panathinaikos grał rozważnie w ataku i z konsekwencją utrzymując bezpieczną przewagę do końca spotkania.
Jutro drugie spotkanie w tej grupie pomiędzy Unica Malaga a Caja Laboral.