Problemów w Słupsku ciąg dalszy
Energa Czarni Słupsk (10-3) nie mogą zaliczyć początku 2011roku do udanych. W pierwszym spotkaniu w nowym roku wyraźnie ulegli w Zgorzelcu miejscowemu PGE. Niewiele później, bo tylko tydzień, musieli uznać wyższość odwiecznego rywala, AZSu Koszalin, na własnym parkiecie.
Jednak to nie koniec nieszczęść dla kibiców drużyny ze Słupska. Powiedzenie "Jak pod górkę, to do końca." znakomicie oddaje sytuacje w zespole lidera PLK.
W Meczu Gwiazd miał wystąpić niezawodny strzelec Energi, Mantas Cesnauskis. Niestety, nabawił się kontuzji ścięgna Achillesa i nie był w stanie wziąć udziału w tej imprezie. Nie jest to jednak zbyt poważny uraz i nowo-mianowany Polak nie powinien długo pauzować.
W jego miejsce w Kaliszu miał wystąpić Jerel Blassingame. Amerykanin nie cieszył się jednak długo z możliwości gry wśród gwiazd PLK. Najlepszy podający ligi źle stanął na treningu i nabawił się groźnej kontuzji. Uszkodził staw kolanowy i skokowy w jednej nodze. Włodarze klubu ze Słupska obawiają się najgorszego i zdają sobie sprawę, że przez długi czas nie będą mogli korzystać z usług Jerela.
W najbliższej kolejce koszykarze ze Słupska będą podejmowali na wyjeździe Kotwicę Kołobrzeg. Gospodarze są w bardzo słabej dyspozycji i nie powinni być zbyt trudnym rywalem dla liderów PLK. Podopieczni Dariusza Szczubiała mają bardzo słaby bilans 3-9 i nic nie wskazuje na polepszenie sytuacji.
Dodatkowym problemem Kołobrzeżan jest osoba Teda Scotta. Amerykanin był już odsuwany od zespołu ze względu na swoje naganne zachowanie. Jest jednak zbyt ważnym ogniwem w układance Szczubiała i prawie pewnym wydaje się, że pozostanie w Kotwicy co najmniej do okienka transferowego.