Perkins:'Smith chce zwrócić trochę uwagi'
Kendrick Perkins miał do czynienia z brutalną rzeczywistością, kiedy w finałowej serii przeciwko Lakers w zeszłym roku w meczu nr sześć nabawił się kontuzji zerwania wiązadeł w prawym kolanie i musiał z tego powodu opuścić być może najważniejszy mecz w swojej karierze.
Kto wie, jak potoczyłyby się losy tego spotkania wygranego ostatecznie przez Lakers 83:79, gdyby na parkiecie przebywał właśnie Perkins, co dałoby większą siłę pod koszem, szczególnie w obronie.
W najbliższych dniach podstawowy center Celtics zamierza wrócić na parkiety NBA i z pewnością będzie on ogromnym wzmocnieniem w swojej ekipie pod koszem. Szczególnie gdy weźmie się pod uwagę co tak naprawdę dzieje się w tej strefie w Cetics. Kłopoty zdrowotne mają Kevin Garnett i Jermaine O’Neal, a Shaq 6 marca kończy 39 lat. Glen Davis z kolei - na pewno nie ma sił na cały mecz i nie do końca przekonuje soimi występami. O Erdenie natomiast można jedynie grzecznie napisać, że nie gwarantuje jeszcze wysokiego poziomu sportowego, przynajmniej takiego, w którym mógłby się przeciwstawić np. Howardowi czy Boozerowi. Tak więc nadzieja w jedynym znaczącym prócz Davisa, nie mającym jeszcze 30 lat zawodnikiem podkoszowym Bostonu, który czuje już wielką chęć do gry i w końcu jest zdrowy.
To był trudny czas dla mnie. Szczególnie ostatni, gdy siedziałem za linią boczną i jedyne co mogłem zrobić to oglądać kolegów z ławki. Czuję się już dobrze, zacząłem ćwiczyć i nie mogę się doczekać powrotu. Wszystko zależy od tego jak będę zachowywał się na treningach, ale myślę że wrócę w przeciągu dwóch-trzech tygodni.
Perkins ceni sobie ogromnie obecność Shaqa w zespole i to co do niego wnosi.
Shaq nigdy nie przestaje działać. Jedyną rzecz jaką usłyszałem od Shaqa było to, aby ciężko pracować. Nieważne, jaki sukces się osiągnie, to trzeba nadal pracować. Robię to głównie z miłości do gry, ale często lubię słuchać co mają do powiedzenia tacy gracze jak Kevin Garnett. To mi daje wiele, gdyż jestem jeszcze młodym graczem w lidze i staram się dowiedzieć jak najwięcej aby być jeszcze lepszym zawodnikiem.
Umowa z obecnym klubem Perkinsa wygasa wraz z końcem tego sezonu, ale sam najchętniej pozostałby w Bostonie.Czuję, że mogę tutaj zostać na dłużej. Czuję też, że chcę zostać. Nie wiem co będzie po sezonie, ale mam przeczucie, że zdobędziemy mistrzostwo i będziemy tworzyć historię, a moje szanse na pozostanie tutaj na kilka następnych lat wraz z tym wzrosną.
Perkins wypowiedział się także w kwestii ewentualnego powrotu Rasheeda Wallace’a do zespołu. Według Stephena A.Smitha powrót Rasheeda jest jednym z planów Bostonu na ten sezon.
Jeśli mam być szczery, to sądzę iż Smith chce jedynie zwrócić tylko trochę uwagi, bo nic o tym nie słyszałem. Wielokrotnie rozmawiałem z „Sheedem”, ale nie wspominał mi nic o powrocie. Myślę, że teraz jest bardziej zajęty domem, żoną, dziećmi. Innym też nic nie wspominał na ten temat i ta informacja była dla nas sporym zaskoczeniem.