Heat dostali baty w Denver!
LeBron James skręcił kostkę we wczorajszej porażce Miami Heat z Los Angeles Clippers i nie był w stanie zagrać w dzisiejszej potyczce z Denver Nuggets.
Jakie były tego konsekwencje? Gospodarze wręcz rozgromili gości 130:102.
Wszystko to odbywało się jednak w atmosferze łabędziego śpiewu, bo w NBA aż wrze od plotek łączących Carmelo Anthony'ego z różnymi zespołami. Trochę szkoda, bo Denver Nuggets znowu nabrali tej mocy ofensywnej, którą mają od czasu do czasu od kilku sezonów i którą potrafią miażdżyć rywali.
Liderem gospodarzy był JR Smith, który szybko złapał rytm z ławki i zdobył 28 punktów. "Melo" dołożył 21.
"Nie jestem szczęśliwy z tej sytuacji, ale to jest jego czas." - mówił najlepszy strzelec meczu. "Myślę, że to co Melo zrobił dla tej drużyny i organizacji, jest wielkie. Cokolwiek zrobi, to jego czas."
W Pepsi Center okazję do spotkania mieli przyjaciele z Draftu 2003, jednego z najlepszych w historii ligi. LeBron James, Carmelo Anthony, Dwyane Wade, Chris Bosh. Z pierwszej piątki zabrakło tylko...Darko Milicicia.
Miami Heat wyraźnie nie potrafili odnaleźć się na parkiecie bez swojego czołowego gracza. "Bryłki" systematycznie im odjeżdżały, powiększając przewagę. Goście stracili aż 16 piłek (gospodarze 9), zagrali też na słabszej skuteczności.