Kolejny fatalny mecz Phoenix Suns

Dodano: 12 stycznia 2011 09:18
Kolejny fatalny mecz Phoenix Suns
Michał Fast, Informacja własna
Obraz własny

Pierwsza kwarta nie zapowiadała tego co stało się w kolejnych trzech, kiedy to Phoenix Suns pokazali jak nie należy grać w obronie i jak nie należy grać w ataku i generalnie ich gra to był "dobry przykład złego przykładu".

Po pierwszej kwarcie kibice Suns naprawdę mogli czuć się zadowoleni z postawy swoich pupili. Suns grali na znakomitej skuteczności a co najważniejsze dobrze bronili. To zaowocowało prowadzeniem po 12 minutach 32:20.

Potem jednak zaczął się horror w obronie i Denver Nuggets szybko odrobili straty a nawet wyszli na prowadzenie wygrywając drugą odsłonę 44:23. Jak można pozwolić rzucić w 12 minut 44 punkty? To pytanie pozostawiam bez odpowiedzi.

Kolejna trzecia kwarta to dalszy blamaż Suns w obronie, ale nie tylko. Suns zaczęli równie słabo grać w ataku co dało kolejną wygraną kwartę dla Nuggets, tym razem 38:17 i w zasadzie było po meczu.

Nawet rozluźnienie Denver w czwartej kwarcie i gra zawodnikami rezerw nie pozwoliły Suns na chociażby małe odrobienie strat. Zespół nadal grał słabo a nawet można powiedzieć beznadziejnie i przegrał także tę część meczu 26:30.

Tymi którzy poprowadzili Nuggets do zwycięstwa byli Carmelo Anthony, który rzucił 28 punktów i miał 10 zbiórek oraz Arron Afflao, ktróry uzyskał 31 punktów (rekord kariery). Dzięki temu zwycięstwu Nuggets przerwali serię trzech kolejnych porażek.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Suns, którzy z ostatnich 10 meczów wygrali zaledwie dwa i nic nie wskazuje na to, aby to się miało zmienić. Steve Nash tak komentował to co dzieje się z jego zespołem: "W ostatnim czasie odbyliśmy bardzo dużo rozmów. Jeżeli dalej będziemy rozmawiać może to dać odwrotny efekt od zamierzonego. Po prostu czas, aby wychodząc na parkiet każdy z nas zaczął dawać z siebie więcej niż do tej pory i każdy z nas powinien chcieć wygrywać i robić wszystko żeby to osiągnąć. Innej drogi nie ma."

Warto jednak zaznaczyć, że Nash w ostatnich spotkaniach też nie prezentuje się zbyt dobrze. W dzisiejszym spotkaniu miał trzy straty a w ostatnich siedmiu meczach aż 24, w tym sześć w niedzielnym meczu przeciwko Cavs. Średnio w tych meczach notował 3,4 straty i 10 asyst. To nie jest najlepszy wskaźnik jak na gracza, który jeszcze niedawno był MVP ligi i ciągle jest uważany za czołowego rozgrywającego NBA.

Ta przegrana to najgorszy występ Suns w tym sezonie. Poprzedni ich najgorszy występ zanotowali 28 grudnia, kiedy to przegrali z Lakers 37 punktami. Ten mecz to szósta najwyższa porażka Suns w ich całej historii występów w NBA.

Marcin Gortat zagrał przez prawie 18 minut. W tym czasie zdobył 11 punktów trafiając 5 z 8 oddanych rzutów z gry. Dodatkowo trafił 1 na 1 rzut z linii rzutów wolnych i zebrał 3 piłki na tablicach w tym jedną w ataku.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp