Amar'e chce drugiego All-Stara w Nowym Jorku
Dodano: 11 stycznia 2011 22:15
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna/realgm.com
Zdjęcie: Obraz własny
Czy NBA dąży do tego, aby powstało kilka zespołów, które będą wyraźnie odbiegać od reszty ligi i tylko one będą liczyć się w walce o najwyższe cele? Raczej nie, ale kluby, które chcą przychylić nieba swoim gwiazdom i starają się otaczać je coraz lepszymi graczami - owszem. W takiej sytuacji są Knicks, którzy sprowadzili w wakacje Amar’e Stoudemire’a, a teraz walczą o kolejnego All-Stara, aby móc nawiązać walkę z Heat, Bulls, Celtics, czy Lakers i stworzyć kolejną super-drużynę.Może takie działania są nieświadome, bo żaden zarząd mając możliwość pozyskania gwiazdy ligi nie będzie długo rozmyślał, jaki będzie to miało niekorzystny wpływ dla całej NBA. Niestety właśnie w taki sposób może zwiększyć się przepaść między ekipami aspirującymi najwyżej, a tymi które głównie dla cięcia kosztów będą oddawać swoich liderów. New York Knicks zatrudnili latem wolnego agenta – Amar’e Stoudemire’a, ale w obawie, że były gwiazdor Phonix Suns i aktualnie stworzona wokół niego otoczka w NY nie wystarczy, aby wygrać rywalizację w Konferencji Wschodniej, włodarze klubu już od początku rozgrywek rozglądają się za możliwością ściągnięcia drugiego koszykarza pokroju All-Star. Oczywiście na celowniku Knickerbockers wciąż jest Carmelo Anthony, którego postać już kilka dni temu dosyć poważnie łączona była z głównymi rywalami teamu Mike’a D’Antoniego w tym wyścigu, czyli New Jersey Nets. Stoudemire zapewnia, że nie wtrąca się w sprawy ruchów kadrowych swoim klubie, jednak dodaje, że byłby bardzo zadowolony, gdyby Knicks zdołali wspomóc go kolejną osobą, której nazwisko znaczy bardzo dużo w tej „branży”. „Nie wiem co się dokładnie teraz dzieje. Mam po prostu nadzieję, że wszystko pójdzie po naszej myśli.”