Sensacja w TD Garden
Najlepsza drużyna wschodu przeżywa mały kryzys. O ile porażka z Chicago Bulls mogła jeszcze nie dziwić, wiadomo że Bulls są na fali wznoszącej, o tyle druga z rzędu przegrana, może już zacząć lekko martwić fanów drużyny z Bostonu.
Przegrana tym bardziej dziwna, że odniesiona na własnym parkiecie z drużyną z ujemnym bilansem jaką są Houston Rockets. Mecz zakończył się wynikiem 108:102 dla gości a pierwsze skrzypce grał wracający po trzech meczach odpoczynku Aaron Brooks.
Dzięki temu zwycięstwu Rockets przerwali serię pięciu kolejnych porażek. Wygraną drużyna z Teksasu zawdzięcza przede wszystkim znakomitej skuteczności z gry. Rockets trafili 29 z 74 rzutów z gry w tym 10 z 20 rzutów za trzy. Przy takiej dyspozycji rzutowej Celtics nie byli w stanie powstrzymać Brooksa i kolegów od tej co najmniej dziwnej wygranej.
Brooks, który nie zagrał w trzech ostatnich meczach był wyraźnie "świeży" i to jego postawa dała kolegom wiarę w to, że zwycięstwo z aspirującymi do tytułu mistrza NBA Celtami jest możliwe. Brooks w meczu rzucił 24 punkty i zaliczył pięć asyst i był najjaśniejszym punktem nie tylko swojej drużyny, ale całego meczu.
Warto podkreślić, że Rockets grali w tym meczu bez swojego podstawowego gracza jakim jest Kevin Martin a także musieli radzić sobie z absencją środkowego Brada Millera. Drużyna grała jednak niezwykle zbilansowaną koszykówkę, aż siedmiu z nich zaliczyło podwójną zdobycz punktową, dzięki czemu wypełnili lukę po tych graczach.
Po stronie gospodarzy najskuteczniejsi byli Ray Allen i Marquis Daniels, którzy zdobyli po 19 punktów. Allen, który w ostatnich kilku meczach imponuje skutecznością z gry ponownie zaliczył nieprawdopodobny mecz trafiając 8 z 13 oddanych rzutó z gry. Dodatkowo popisał się sześcioma zbiórkami, trzema asystami i dwoma przechwytami. Warto dodać, że Allen trafił ostatnie 27 z 37 oddanych rzutów z gry.
"Wyraźnie nie byliśmy odpowiednio przygotowani. Myślę, że to najgorszy nasz mecz w obronie od trzech-czterech lat" - tak postawę swoich podopiecznych skomentował trener Cetics Doc Rivers.
NOTKA: Glen Davis po raz drugi z rzędu był najczęściej rzucającym graczem Celtics. Rockets po raz kolejny pokonali Celtics w ich hali - to już trzeci taki mecz z rzędu w przeciągu trzech ostatnich lat. Celci nadal zagrali bez Kevina Garnetta, który opuścił siódmy mecz z rzędu, jednak jak donoszą źródła związane z klubem ma on zagrać jeszcze w tym tygodniu.