LeBron: Zaakceptowałem już rolę czarnego charakteru
Zauważyliście, że kibice w całych Stanach Zjednoczonych nie pałają ostatnio szczególną sympatią do LeBrona Jamesa?
No właśnie. My też to zauważyliśmy. Odkąd zdecydował się na "przeniesienie swoich talentów do South Beach" spotyka się z dezaprobatą, wręcz nienawiścią wśród wszystkich fanów spoza Florydy.
Jak widać sam zawodnik też nie jest ślepy i widzi, że stosunek kibiców w halach na wyjeździe znacznie się zmienił. Dotąd okazywali mu podziw, czasem uwielbienie, co najgorzej buczeli. Teraz jest wygwizdywany i buczą na niego każdej nocy. LBJ twierdzi, że już nawet zdążył się do tego przyzwyczaić.
"Dorastałem będąc do tego przyzwyczajonym. Bawi mnie to. (...) Zaakceptowałem już rolę łotra, czarnego charakteru, która jest mi przypisana. Zaakceptowałem ją."
To bardzo dobrze, że James nie jest hipokrytą i nie udaje, że wszystko jest tak, jak było. Sytuacja się zmieniła, ale wciąż należy pamiętać, że rozliczamy go za to, co dzieje się na parkiecie. A tutaj póki co Miami Heat dzielą i rządzą. I niszczą tych, którzy najbardziej ich krytykują.
Co wy na ksywę "Mściciel" zamiast "Król"?