Magic pokonują Dallas
Dallas Mavericks mimo, iż zagrali nadal bez swojego lidera Dirka Nowitzkiego potrafili nawiązać walkę z Orlando Magic i przegrali z ekipą z Florydy 107:117 a rozstrzygnięcie zapadało dopiero w ostatniej kwarcie, którą goście wygrali 37:26.
Dallas bez Niemca w składzie polegli już w piątym z siedmiu rozegranych ostatnio spotkań.
Bohaterem wśród gości był Hedo Turkoglu, który oprócz 13 punktów dołożył aż 17 asyst, co jest jego rekordem kariery w tym względzie. Hedo zagrał dziś wielką koszykówkę pod względem podań. Siedemnaście asyst jest czymś niesamowitym, już 6 do 10 asyst dla skrzydłowego jest dobrym wynikiem, ale 17 to już jest fenomenalne. Zrobił wiele dla nas w tym meczu - powiedział zadowolony ze swego pupila Stan Van Gundy.
Strefę podkoszową kompletnie zdominował Dwight Howard (23 pkt, 13 zb) udowadniając, że Tyson Chandler (6pkt,7zb) jest dobrym środkowym, ale na słabszego przeciwnika. Ten nie radził sobie zupełnie z centrem gości zbyt szybko łapiąc 6 fauli, opuszczając parkiet na dodatek w decydującym fragmencie gry czwartej kwarty, kiedy Magic zaczęli "odjeżdżać" Teksańczykom.
W ekipie Magic 20 punktów zdobył Jason Richardson, Jameer Nelson dołożył 16, a Gilbert Arenas 14.
W zespole gospodarzy na wyróżnienie zasłużył DeShawn Stevenson, który był najskuteczniejszym zawodnikiem w swojej drużynie zdobywając 24 "oczka".
Mecz mógł się podobać szczególnie koneserom rzutów z dystansu, obie ekipy w sumie trafiły 26 takich rzutów, ale oddały aż 58. Aż strach pomyśleć jak wyglądałaby gra Magic bez Dwighta Howarda, bo tylko on i Branon Bass nie próbowali swych sił za łukiem...