Austin Daye ratuje Detroit!
Dodano: 9 stycznia 2011 05:00
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
Detroit Pistons przerwali serię trzech porażek z rzędu i zwyciężyli w zaciętym pojedynku z Philadelphią 76ers 112-109. Spotkanie rozstrzygnęło się dopiero po dogrywce, do której ekipę z Mo-Town, rzutem na taśmę doprowadził skrzydłowy – Austin Daye.
Przez całe starcie obie drużyny grały bardzo równo i żadna nie potrafił odskoczyć rywalom na chociażby 10-punktowe prowadzenie. Na 3 minuty przed końcem, to 76ers wyprzedzali „Tłoki” o cztery oczka, jednak wtedy obudził się najlepszy strzelec potyczki – Tayshaun Prince. Tay zdobył 8 punktów z rzędu dla swojego zespołu, które z trafieniami 76ers w międzyczasie dawały łączny wynik 99-96 dla „szóstek”. Na pięć sekund przed końcową syreną piłkę z boku pola wybijał jeden z gospodarzy, który skierował ją wprost w ręce Austina Daye’a. Młody skrzydłowy, po ustawieniu się przodem do kosza, skierował piłkę, w sam środek obręczy zza linii 7.24m, dając tym samy swojemu zespołowi szansę na wygraną w dogrywce. Rozpaczliwy rzut na 1 sekundę przed syreną końcową oddał jeszcze Lou Williams, jednak nie trafił i w Detroit rozpoczął się tzw. „Overtime”. Dodatkowy czas gry to już okres zdecydowanej przewagi podopiecznych Johna Kuestera, którzy z zimną krwią rozprawili się z zespołem z Miasta Braterskiej Miłości. Mimo świetnego rozpoczęcie dogrywki przez swoich rywali, 76ers starali się jeszcze gonić ze wszystkich sił, jednak zabrakło im czasu i ostatecznie przegrali 109-112. Najskuteczniejszymi zawodnikami w obozie zwycięzców byli Prince i Rodney Stuckey. Tay, zapisał na swoim koncie 23 oczka, 8 zbiórek i 2 asysty, natomiast Stuckey 20 punktów, 7 zbiórek i 4 asysty. Double-double z ławki rezerwowych skompletował rookie – Greg Monroe; 16 oczek i 13 wywalczonych piłek na deskach. Po drugiej stronie kortu najlepiej spisał się zdobywca 15 punktów i 12 asyst – Jrue Holiday i weteran Elton Brand, który zaliczył 17 oczek i 14 zbiórek.