Kings nie dają szans Nuggets
Takie Sacramento Kings aż chce się oglądać. Tyreke Evans, który egzekwuje i kreuje grę całego zespołu, a pod koszem w roli postrachu przeciwników DeMarcus Cousins, który znajduje się ostatnio w wybornej formie.
Kings nie byli w tym meczu zagrożeni i wygrali pewnie 122:102.
Lider Kings i najlepszy rookie poprzedniego sezonu był minionej nocy nioe do zatrzymania. Evans trafił 11 z 18 rzutów z gry, spotkanie zakończył z dorobkiem 27 punktów, dodał do tego 12 asyst, 5 zbiórek oraz 2 przechwyty.
Cousins z kolei mecz zakończył z 20 punktami oraz sześcioma zbiórkami na koncie. Ważnymi rzutami z dystansu popisywali się Casspi i Garcia, dzięki czemu Nuggets nie mogli zbliżyć się co chwila odjeżdżających im "Królom".
Pomyślałem, że w takim meczu nie możemy zrobić z siebie głupców i musimy wywrzeć na nich nacisk będąc cały czas agresywnymi - powiedział Evans po spotkaniu. Lider Sacramento miał na myśli fakt, że ich mecz był pokazywany w całym kraju i trzeba to wykorzystać aby dobrze się zaprezentować.
W druzynie gości na swoim poziomie zagrali Anthony (26 pkt) i Nene, który zgromadził 17 punktów i 8 zbiórek.
Oglądając to spotkanie można było odnieść dziwne wrażenie niedowierzania, że zespół Kings ma na koncie zaledwie 8 zwycięstw i było to ich dopiero pierwsze zwycięstwo w tym sezonie z zespołem, który ma dodatni bilans.