Dziś w nocy: Suns z Gortatem kontra Mistrzowie NBA
Dodano: 5 stycznia 2011 23:03
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
W US Airways Center w Phoenix o godzinie 4.30 czasu polskiego odbędzie się dziś spotkanie Phoenix Suns z Marcinem Gortatem w składzie przeciwko Los Angeles Lakers. Oczywiście Suns nie są faworytami tego starcia, jednak trudno w kalendarzu NBA szukać lepszego momentu na sprawienie niespodzianki. „Jeziorowy” od pewnego czasu grają poniżej swojego poziomu, a pod koniec grudnia przegrali nawet 3 spotkania z rzędu. Kobe Bryant nie ma jednak zamiaru długo tolerować tego stanu rzeczy i już wziął się do roboty. Zaczął od poważnych rozmów z kolegami: „Powiedziałem chłopakom "Słuchajcie tego co mówią o Was wszyscy dookoła i użyjcie tego jako paliwa waszej motywacji.”” "Nie martwię się jednak aż tak bardzo. Mamy jeszcze sporo czasu, playoffy nie zaczynają się w końcu jutro.” – dodaje MVP Finałów. Dzisiejszy pojedynek będzie wielkim sprawdzianem dla naszego rodaka, któremu przyjdzie zmierzyć się z jednym z najlepszych front-court’ów ligi. Naprzeciw Polaka staną bowiem, Andrew Bynum, Pau Gasol i Lamar Odom. Możliwe, że aby zmniejszyć przewagę gości pod obręczami, trener Alvin Gentry zagra dziś kilkanaście minut Robinem Lopezem i Marcinem Gortatem jako dwoma podkoszowymi. Problemem może nie być jednak destrukcja w tzw. „pomalowanym”, a obrona na obwodzie, która w Phoenix zawodzi na całej linii. Jeśli Steve Nash, Vince Carter i reszta obwodowych będą pozwalali wjeżdżać swoim zawodnikom pod kosz, a ci po pomocy wysokich, jak Gortat będą dogrywać piłkę do swoich kolegów bliżej obręczy, to mecz może rozstrzygnąć się już w pierwszej kwarcie. Nie można jednak nastawiać się pesymistycznie. Będzie to w końcu drugie spotkanie obu zespołów w tym sezonie. Pierwsze miało miejsce 14-ego listopada w Los Angeles, i wynikiem 121-116 wyszli z niego zwycięsko… Suns. Wtedy najskuteczniejszym zawodnikiem w szeregach ekipy z Arizony był Jason Richardson, który zdobył aż 35 oczek. Aby dziś wygrać w podobnym stopniu jego rolę będzie musiał odegrać Vince Carter, który w nowym teamie notuje statystycznie 18 punktów na mecz.