James i Wade na +30
Miami Heat tak jak na początku sezonu, tak i na początku tego meczu nie mogli złapać odpowiedniego rytmu. Kiedy jednak to nastąpiło Bobcats mogli tylko patrzeć jak na tablicy wyników Heat odjeżdżali z każdą kolejną akcją.
Ostatecznie Heat odnieśli kolejne szóste z rzędu i dziewiąte w ostatnich 10 meczach zwycięstwo wygrywając 96:82.
PIerwsza połowa meczu należała do Bobcats z wyjątkiem końcówki drugiej kwarty, która niestety dla Bobcats została przez nich przegrana 12-2. To jednak była tylko zapowiedź tego co stało się w trzeciej kwarcie, w której Heat zdeklasowali Bobcats wygrywając ją 31:16.
Lebron James długo nie mógł się wstrzelić dopiero w końcówce pierwszej połowy a dokładnie przez ostatnie dwie i pół minuty zdobył siedem punktow przy pięciu wcześniejszych co dalo mu 12 punktów przez pierwsze 24 minuty gry. Popisem gry Jamesa okazala się jednak trzecia odslona w której uzyskał 17 punktów.
Ostatecznie James zakończył mecz z 38 punktami a Dwyane Wade dorzucił ich 31. To ósmy taki przypadek w historii klubu z Florydy, że dwóch graczy w jednym meczu zdobywa ponad 30 punktów a pierwszy taki w przypadku pary Wade-James.
Po stronie gospodarzy, ktorzy zagrali bez dwóch zawodników z pierwszej piątki, najlepiej zagrali Stephen Jackson i D.J. Augustin. PIerwszy zdobył 22 punkty a drugi dołożył 16.
"Wygląda na to, że Wade i James nauczyli się już grać wspólnie" - to słowa Ericka Spolestry. "Kiedy jeden ma piłkę, drugi zawsze próbuje ściąć pod kosz i to daje efekty" - dodał trener Miami.